Honda CBF? Nie, dziękuję.
Cały sezon motocyklowy spędzony wspólnie z jedną maszyną, to czas, który daje możliwość wysunięcia choć trochę obiektywnej oceny na temat danego motocykla. Mnie ubiegły sezon minął pod skrzydłami Hondy, a dokładniej - Hondy CBF 500 z 2006 roku. Choć nie zawsze było łatwo, bo posiadanie motocykla przysparza czasem więcej nerwów, niż burzliwa kłótnia z mężczyzną, to 15 tys. km przejechanych na CBF wspominam z rozrzewnieniem i tęsknotą.