Harley Davidson Sport Glide – tona stylu, szczypta sportu

Sportowy Harley to temat na oddzielny wpis, który wyjaśni, że ludzie z Milwaukee potrafią zrobić sportową zabawkę. W tym miejscu skupiamy się jednak na nowym modelu, który tuż po rozpakowaniu z drewnianej skrzyni trafił do naszej redakcji. Zanim człowiek wydający mi motocykl skończył przemowę o demontowalnych kufrach i owiewce ruszyłem w drogę.

Odblokowanie dwóch klipsów pozwala na zdjęcie przedniej owiewki, a szybko demontowane kufry optycznie odchudzają tył maszyny przynajmniej o połowę.Odblokowanie dwóch klipsów pozwala na zdjęcie przedniej owiewki, a szybko demontowane kufry optycznie odchudzają tył maszyny przynajmniej o połowę.
Źródło zdjęć: © Fot. Jakub Tujaka

W tym roku firma Harley Davidson obchodzi 115. Rocznicę działalności i moje podejrzenia o tym, że ten rok będzie wyjątkowy były trafne, ponieważ oprócz serii numerowanych edycji z okazji kolejnej rocznicy, nowych malowań i wyposażenia w sprzętach oferowanych od kilku lat, pojawiła się też wisienka na torcie: Sport Glide.

Model ten to także element strategii Harleya, która ma na celu przytłumić apetyt konkurencyjnego Indiana, który poczyna sobie całkiem nieźle.

Obraz
© Fot. Jakub Tujaka

Duża pojemność, mało cylindrów

Wracając do Sport Glide jest on kolejnym sprzętem, który ma w ramie zamontowany nowy silnik Milwaukee-Eight. Nowością w gamie amerykańskiej legendy jest fakt, że silnik ma czterozaworowe głowice. Do tej pory to rozwiązanie było stosowane tylko w modelach przeznaczonych do wyścigów (od prawie 100 lat).

Obraz
© Fot. Jakub Tujaka

Jeśli chodzi o liczby, to 107 cali oznacza 1745 cm sześciennych pojemności, co przy dwóch cylindrach daje nie tylko donośny gang, ale także potężną moc. Co prawda Harley nie chwali się dokładnym wynikiem z pomiarów na hamowni, ale odkręcenie manetki na długiej prostej robi wrażenie. Więcej o odczuciach za chwilę.

Nowy zawias w starym stylu

Sport Glide to kolejny motocykl w ofercie rodziny Softail, czyli sprzętów, które „udają”, że zabudowane są na sztywnej ramie. Takie rozwiązanie stosowano kilka dekad temu, a dziś mamy amortyzator schowany pod siedziskiem. Dzięki temu mamy piękne nawiązanie do historii i zgrabne nadwozie. W tym przypadku dorzucono regulację wstępnego napięcia sprężyny. Pokrętło zgrabnie wkomponowano w łatwo dostępnym miejscu. Jeśli ktoś woli kanapowca – proszę bardzo. Jeśli zawias ma być stywniejszy – nie ma problemu.

Obraz
© Fot. Jakub Tujaka

Z przodu zawias wyposażono w technologię Dual Bending Valve. Ma ona za zadanie panować nad tym, aby pokonywane nierówności nie zakłócały spokoju na pokładzie. Bez wgłębiana się w technikalia – Sport Glide prowadzi się jak należy.

I do miasta i na weekend

Jednak to ani silnik, ani zawieszenie nie są tu gwoździem programu. W Sport Glide chodzi o to, że za sprawą kilku gestów można zmienić jego charakter. Odblokowanie dwóch klipsów pozwala na zdjęcie przedniej owiewki, a szybko demontowane kufry optycznie odchudzają tył maszyny przynajmniej o połowę. Co prawda rezygnujemy z osłony przed wiatrem i insektami, a także z 51 litrów przestrzeni bagażowej, ale zyskujemy stylowy miejski sprzęt.

Obraz
© Fot. Jakub Tujaka

To według mnie niemal rewolucyjne rozwiązanie, bo zyskujemy dwa motocykle w cenie jednego. Do tej pory montaż kufrów kojarzył mi się z koniecznością posiadania narzędzi, poobijanymi palcami i gubieniem dodatkowych stelaży. A tu proszę: od poniedziałku do piątku lżejszym optycznie i węższym bandziorem, a w weekend wypad z kuframi wypełnionymi niepotrzebnymi gadżetami biwakowymi. Super!

Inne elementy na które warto zwrócić uwagę to klasyczny wydech i nowy wzór felg. Egzemplarz testowy był polakierowany na czarno, ale w palecie producenta można znaleźć kilka ciekawszych odcieni. No i najważniejsze: lampa LED. Do tej pory jednym z pierwszych elementów wyposażenia (zaraz po manetkach) wymienianych po zakupie nowego sprzętu były reflektory. W tym przypadku reflektor z pierścieniem dostajemy w standardzie.

Obraz
© Fot. Jakub Tujaka

Czy dwa w jednym to nie za mało?

Jeśli chodzi o użytkowanie takiego potężnego krążownika na co dzień to być może jestem zainfekowany słabością do Harleyów, ale ten prowadzi się wyjątkowo przyjemnie. Zawieszenie sprawdza się w każdych warunkach, a silnik ma moc, doskonałe brzmienie i tzw. „good vibrations”. Hamulce również radzą sobie z motocyklem, jeźdźcem i pełnymi kuframi.

Sprzęt ze zdjęć kosztował niewiele ponad 77 tysięcy złotych. To w świecie motocykli całkiem sporo, a otwierając opasłe katalogi z akcesoriami spokojnie można tę kwotę podwoić, podobnie jak moc silnika.

  • Obraz
  • Obraz
  • Obraz
  • Obraz
  • Obraz
  • Obraz
  • Obraz
  • Obraz
  • Obraz
  • Obraz
  • Obraz
  • Obraz
  • Obraz
[1/13] Źródło zdjęć: |
Źródło artykułu: WP Autokult
Wybrane dla Ciebie
Dziś wielka akcja policji. Można wpaść dwa razy
Dziś wielka akcja policji. Można wpaść dwa razy
Rozbiorą bramki na autostradzie. Niedługo nie trzeba będzie płacić
Rozbiorą bramki na autostradzie. Niedługo nie trzeba będzie płacić
Stellantis tnie etaty w Oplu. Setki inżynierów stracą pracę
Stellantis tnie etaty w Oplu. Setki inżynierów stracą pracę
Mercedes EQS po liftingu. Teraz z wolantem!
Mercedes EQS po liftingu. Teraz z wolantem!
Inter Europol Competition z podwójnym podium na inauguracji ELMS w Barcelonie
Inter Europol Competition z podwójnym podium na inauguracji ELMS w Barcelonie
Mechanicy odradzają. Tak możesz zniszczyć silnik
Mechanicy odradzają. Tak możesz zniszczyć silnik
Oto nowy Nissan Juke. Jest elektryczny i wygląda jak koncept, ale to produkcyjna wersja
Oto nowy Nissan Juke. Jest elektryczny i wygląda jak koncept, ale to produkcyjna wersja
Rolls-Royce Nightingale to dzieło sztuki na kołach. Powstanie tylko 100 egzemplarzy
Rolls-Royce Nightingale to dzieło sztuki na kołach. Powstanie tylko 100 egzemplarzy
Nowy fotoradar na kluczowej drodze. Starsze urządzenie w 2025 r. pobiło rekord mandatów
Nowy fotoradar na kluczowej drodze. Starsze urządzenie w 2025 r. pobiło rekord mandatów
Zmiana w paliwach. Niektórzy powinni zatankować przed 16 kwietnia
Zmiana w paliwach. Niektórzy powinni zatankować przed 16 kwietnia
Rewolucja w punktach karnych. Podano datę planowanych zmian
Rewolucja w punktach karnych. Podano datę planowanych zmian
Porsche traci tempo. Start 2026 r. ze spadkiem sprzedaży
Porsche traci tempo. Start 2026 r. ze spadkiem sprzedaży
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀