Fotoradary mogą przynosić straty i trudno się ich pozbyć

Historie kilku polskich gmin pokazuje, że fotoradary nie zawsze przynoszą dochód, a nierzadko jest odwrotnie. Co więcej, trudno się ich pozbyć. Przedstawimy Wam krótkie opisy z gmin, którym nie opłacało się korzystać z tych urządzeń.

Obraz
Marcin Łobodziński

Jedną z nich jest gmina Słubice w zachodniej Polsce. Tam zakupiony przez burmistrza Tomasza Ciszewicza fotoradar nie przynosił dochodów(!) i w związku z tym gmina była stratna, gdyż egzekucja grzywien oraz koszty obsługi urządzenia ponad dwukrotnie przekraczały przychód generowany przez drogową skrzynkę-skarbonkę. Gdy burmistrz postanowił pozbyć się fotoradaru, dowiedział się, że to nie takie proste, bo nie można go tak po prostu sprzedać. Ostatecznie urządzenie pójdzie na aukcję WOŚP.

Tymczasem władze Czerska wystawiły fotoradar na sprzedaż (co gmina to obyczaj, czyt. prawo) za 81 tys. zł, ale nikt nie był zainteresowany. Cenę obniżono zatem do 61 tys. zł, a przetarg zostanie otwarty 15 maja. Dlaczego postanowiono pozbyć się fotoradaru? Wszystko za sprawą wpadki tamtejszych strażników miejskich, którzy postanowili wyegzekwować grzywnę od właściciela pojazdu jadącego… na lawecie. Nowa pani burmistrz dotrzymała wyborczej obietnicy i zlikwidowała straż miejską. Fotoradaru nie ma kto obsługiwać.

Niezwykłą wręcz uczciwością wykazali się natomiast strażnicy miejscy z Wodzisławia Śląskiego, którzy doszli do wniosku, że zamontowany w Fordzie Mondeo fotoradar stacjonarny nie działa do końca prawidłowo i jego pomiary są wątpliwe. Urządzenia nie opłaca się naprawiać więc jego 10-letnia służba powinna się zakończyć. Poza tym, odkąd przepisy pozwalają na kontrolę prędkości tylko w miejscach oznakowanych i uzgodnionych z policją, stało się to nieopłacalne. Inna sprawa, że komendant straży Janusz Lipiński twierdzi, że są inne, ważniejsze obowiązki od łupienia kierowców. Co się stało z urządzeniem? Zostało zdemontowane i schowane do szafy.

Jak się okazuje fotoradary wbrew oficjalnym stanowiskom były, są i będą urządzeniami do łatania dziur budżetowych gmin, o czym świadczą powyższe przykłady. Pokazują też, że czasami kij ma dwa końce.

Źródło artykułu: WP Autokult
Wybrane dla Ciebie
Volkswagen ogranicza produkcję. Niemcy zaciskają pasa, żeby zachować konkurencyjność
Volkswagen ogranicza produkcję. Niemcy zaciskają pasa, żeby zachować konkurencyjność
Największy model marki wyceniony w Polsce. Ile trzeba zapłacić za MGS9?
Największy model marki wyceniony w Polsce. Ile trzeba zapłacić za MGS9?
Ford, który nie trafił na rynek. Amerykanie właśnie go pokazali
Ford, który nie trafił na rynek. Amerykanie właśnie go pokazali
Będzie limit niezdanych egzaminów. Rząd zdradził kolejne założenia zmian
Będzie limit niezdanych egzaminów. Rząd zdradził kolejne założenia zmian
Kiedyś miał je niemal każdy samochód. Oto dlaczego zniknęły
Kiedyś miał je niemal każdy samochód. Oto dlaczego zniknęły
Ford zdradził moc Mustanga Dark Horse SC. Do topowego GTD nie brakuje mu wiele
Ford zdradził moc Mustanga Dark Horse SC. Do topowego GTD nie brakuje mu wiele
Nowa droga nad morzem jeszcze przed wakacjami. Kierowcy zaoszczędzą czas
Nowa droga nad morzem jeszcze przed wakacjami. Kierowcy zaoszczędzą czas
Polacy już nie szukają "używek". Idą do salonów tych marek
Polacy już nie szukają "używek". Idą do salonów tych marek
Najtańsze auto w Polsce. Nie jest z Chin. To w końcu "normalna" cena
Najtańsze auto w Polsce. Nie jest z Chin. To w końcu "normalna" cena
Hyundai Ioniq 3 gotowy na podbój Europy. Wygląda ciekawie
Hyundai Ioniq 3 gotowy na podbój Europy. Wygląda ciekawie
W Małopolsce kupowali auta dla Rosjan. Potem sprytnie wywozili je przez granicę UE
W Małopolsce kupowali auta dla Rosjan. Potem sprytnie wywozili je przez granicę UE
Będzie nowy fragment S10. Jest zgoda wojewody
Będzie nowy fragment S10. Jest zgoda wojewody
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥