Volkswagen ogranicza produkcję. Niemcy zaciskają pasa, żeby zachować konkurencyjność
Europejski potentat na rynku motoryzacyjnym – Grupa Volkswagena – przeżywa trudne chwile. Szef koncernu, Oliver Blume, w wywiadzie przyznał, że ze względu na zmiany na rynku VW musi znacznie ograniczyć moce produkcyjne. Także w Europie.
Przez wiele lat Chiny były dla europejskich producentów samochodów ziemią obiecaną. Potężny rynek chłonął pojazdy jak sucha gąbka wilgoć. Dość powiedzieć, że jeszcze kilka lat temu przewidywano, że koncern Volkswagena co roku będzie produkował 14 mln samochodów. Dziś to już tylko świadectwo zaskakującej krótkowzroczności niemieckich menedżerów. Volkswagen zaś musi zacisnąć pasa.
Jak informuje "Deutsche Welle", koncern Volkswagena obniża moce produkcyjne. Jak stwierdził cytowany przez DW Oliver Blume, w Chinach – gdzie coraz większą popularnością cieszą się modele rodzimych marek – wolumen produkcji już został obniżony o milion sztuk. W Europie ma być podobnie. Na Starym Kontynencie produkcja ma obniżyć się o milion pojazdów do 2028 r. Jak informuje DW, głównie za sprawą ograniczania produkcji modeli Audi i Volkswagena.
Plan szefa Volkswagena zakłada, że moce produkcyjne wszystkich marek należących do koncernu zostaną zmniejszone z ok. 12 mln aut rocznie do "trwałego poziomu" ok. 9 mln samochodów na rok. "Nadwyżki mocy produkcyjnych nie są dla naszej firmy opłacalne w dłuższej perspektywie" – powiedział Blume. Co to oznacza dla pracowników? Zapewne łatwo to sobie wyobrazić.
Jest jednak światełko w tunelu i jest nim przemysł zbrojeniowy. Volkswagen prowadzi rozmowy z podmiotami zajmującymi się dostawami dla wojska. Firmy zbrojeniowe, które teraz ze względu na sytuację polityczną zapewne będą miały więcej zamówień, miałyby przejmować zakłady, które Volkswagenowi nie będą już potrzebne. Jednocześnie przejęłyby pracowników.
Aktualnie koncern Volkswagena realizuje program oszczędnościowy. W ramach tych działań zmniejszana jest liczba pracowników, w tym także kadry zarządzającej wysokiego szczebla.