Niedawno pisaliśmy o Jaguarze, który wskrzesił produkcję kultowej, trzylitrowej sześciocylindrówki przeznaczonej dla klasycznych modeli marki. Teraz podobną ofertę zaprezentował Ford, choć w tym przypadku mamy do czynienia z nowszym i znacznie większym silnikiem. Co więcej, Amerykanów w przeciwieństwie do Brytyjczyków nie interesuje, co zrobicie z tym silnikiem.
7,3-litrowa jednostka V8 - określana pieszczotliwie przez producenta jako Godzilla - stanowi fabryczne wyposażenie dużych pick-upów Forda - modeli F250 Super Duty oraz F350 Super Duty. Producent nie widzi jednak przeciwwskazań, by montować go w każdym innym aucie, w którym uda się zmieścić takiego kolosa.
Od teraz bowiem motor ten stanowi indywidualną pozycję w cennikach Forda, za którą trzeba wyłożyć 8150 dolarów, co w przeliczeniu daje około 32 tys. zł. Tyle wystarczy, by kupić silnik generujący 435 KM mocy i 644 Nm maksymalnego momentu obrotowego.
Biorąc pod uwagę, że jest to wolnossący motor o dużej pojemności, bez problemu można z niego wycisnąć znacznie więcej. Amerykańska firma Whipple oferuje nawet gotowy pakiet doładowania pozwalający bez większego wysiłku poprawić fabryczne parametry do odpowiednio 700 KM i 949 Nm.
Klienci decydujący się na silnik Forda mogą liczyć na podstawowy osprzęt, taki jak kolektory, cewki i przewody zapłonowe, przepustnicę i układ dolotowy oraz chłodnicę oleju. Wszystko objęte jest fabryczną, 12-miesięczną gwarancją.