Ferrari Luce dalej sprzedaje się znakomicie. Pula na kolejny rok wyprzedana

Filip Buliński
Ferrari Luce (2026)Ferrari Luce (2026)
Źródło zdjęć: © WP Autokult | Ferrari

Planowaliście złożyć zamówienie na Ferrari Luce? No to trochę poczekacie. O ile pierwsze egzemplarze dopiero będą trafiać do swoich właścicieli, o tyle lista zamówień jest pełna na niemal dwa lata do przodu.

Reakcje internetowych ekspertów znów rozminęły się z rzeczywistością. Podczas gdy wielu wieściło Luce, pierwszemu elektrykowi Ferrari, sromotną klęskę, włoski producent nie może się opędzić od zainteresowanych.


DLA CIEBIE
30 LAT ŠKODY OCTAVIA. IKONA POD LUPĄ: Akta RS 

Podczas rozmowy z analitykami po publikacji wyników za trzeci kwartał prezes Ferrari Benedetto Vigna przekazał, że projekt przebiega zgodnie z harmonogramem. Chociaż pierwsze samochody nie trafiły jeszcze do klientów, dostawy wyraźnie przyspieszą w 2027 r.

Ferrari Luce z wyczerpaną pulą na 2027 r.

Ferrari nie ujawniło, ile egzemplarzy Luce zamierza sprzedać w przyszłym roku, ani ile ma wynieść całkowita produkcja. Z wypowiedzi szefa Ferrari wynika jednak, że cała zaplanowana na 2027 r. pula Luce, którego cena startuje od ok. 550 tys. euro netto (ok. 2,41 mln zł), została już rozdysponowana. Osoba, która dopiero zdecyduje się na zakup, musi liczyć się z naprawdę długim okresem oczekiwania.

Na tempo dostaw wpływa również sposób produkcji. Luce powstaje w nowym zakładzie, w którym obok samochodu powstają silniki elektryczne, zestawy akumulatorów oraz inne kluczowe elementy. Ferrari dopiero uruchamia tę infrastrukturę, dlatego nie zamierza od razu wykorzystywać jej pełnych możliwości. Stopniowe zwiększanie produkcji może tłumaczyć, dlaczego liczba samochodów dostępnych w 2027 r. szybko się wyczerpała.

Wpływ na zainteresowanie może mieć szeroko zakrojona kampania przygotowana przez Włochów. Ferrari przygotowało ponad 50 zamkniętych, lokalnych prezentacji w Ameryce Północnej, Europie, na Bliskim Wschodzie oraz w regionie Azji i Pacyfiku. Oprócz tego samochód pokazano podczas pięciu wydarzeń publicznych. Zdaniem Vigny bezpośredni kontakt z autem pomaga zainteresowanym lepiej zrozumieć, czym elektryczny model różni się od pozostałych samochodów marki.

Kolejny etap zaplanowano na pierwszy kwartał 2027 r. Ferrari chce wtedy zorganizować międzynarodowe jazdy testowe dla mediów, a później także przejazdy dla potencjalnych nabywców. Prezes firmy uważa, że możliwość samodzielnego prowadzenia Luce może poprawić odbiór auta, szczególnie na rynkach, na których dealerzy wciąż mają przestrzeń do zwiększania zainteresowania.

Ferrari planuje kolejne premiery

Duże zainteresowanie nie dotyczy wyłącznie Luce. Ferrari ma już zarezerwowaną całą produkcję zaplanowaną na 2027 r., a część klientów będzie musiała czekać na samochody do 2028 r. Jednocześnie firma zamierza zaprezentować jeszcze dwa nowe modele przed końcem 2026 r. Jednym z nich może być 296 Challenge Stradale.

Chociaż wielu uważa, że niektórzy klienci kupują Luce, by zapewnić sobie możliwość nabycia specjalnych modeli, Ferrari oficjalnie zaprzeczyło takim praktykom. Enrico Galliera, dyrektor sprzedaży Ferrari, wprost powiedział, że takie zachowanie byłoby błędem. Według jego zapewnień dealerzy mają oferować elektryka odbiorcom, którzy są nim faktycznie zainteresowani, a nie w formie przepustki do zakupu limitowanych i ekskluzywnych modeli w przyszłości.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE