Jechał 347 km/h po niemieckiej autostradzie. Influencer stanął przed sądem

Filip Buliński
Mercedes-AMG One - zdjęcie ilustracyjneMercedes-AMG One - zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe | Mercedes-Benz AG – Communications & Marketing

Michael Spegel, znany jako Gercollector, stanął przed sądem w Monachium za dwa przejazdy autostradą A8. Podczas jednego miał osiągnąć 312 km/h, a podczas drugiego – nawet 347 km/h. Chociaż wybrał odcinki bez ograniczenia prędkości, służbom nie spodobało się jego zachowanie. W czym rzecz?

30 października rozpoczął się proces przed sądem rejonowym w Monachium przeciwko influencerowi Gercollector. Mężczyzna na Instagramie może pochwalić się widownią 1,8 mln obserwatorów, a jego znakiem rozpoznawczym jest noszenie czarnego kasku zasłaniającego twarz. Sprawa dotyczy przejazdów między Monachium a Salzburgiem, do których miało dojść dwa lata temu.


DLA CIEBIE
30 LAT ŠKODY OCTAVIA. IKONA POD LUPĄ: Akta RS 

Pierwszy odnotowany przez śledczych przypadek dotyczy czerwca 2024 r., gdy Spegel prowadził Mercedesa-AMG One o mocy 1063 KM. Kilka miesięcy później, we wrześniu, podobne zastrzeżenia wzbudziła jazda Aston Martinem Vantage. Według zarzutów na jednym z przejazdów Mercedes osiągnął 347 km/h, natomiast Astona Martina rozpędził do 312 km/h.

Nagranie z jazdy opublikowane w internecie miało trafić do policji (nie jest to jednak nagranie prezentowane poniżej). Na analizowanym odcinku A8 nie obowiązywało co prawda ograniczenie prędkości, jednak prokuratura uważa, że sposób prowadzenia samochodów mógł mimo to naruszać bezpieczeństwo i przepisy.

Dlaczego jazda na odcinku bez ograniczenia prędkości trafiła do sądu?

Prokuratura twierdzi, że podczas przejazdu wszystkie pasy autostrady były zajęte przez innych kierowców. Potencjalna zmiana pasa przez nich mogła się skończyć tragicznie, ponieważ mogli nie przewidzieć, że z tak dużą prędkością zbliża się samochód. Z tego powodu śledczy oceniają zachowanie Spegela nie tylko przez pryzmat okoliczności, w jakich miało dojść do całego zajścia. Za sprawą wydarzeń z polskiej autostrady A2 i Sebastiana M. wszyscy w Polsce wiemy, jak taki przejazd mógł się skończyć.

Wśród zarzutów pojawia się udział w "jednoosobowym wyścigu", który przewija się w niemieckich przepisach. Do postawienia takiego zarzutu nie potrzeba drugiego kierowcy, który rywalizowałby z podejrzanym. Sąd musi ustalić, czy kierowca jechał z prędkością niedostosowaną do warunków, dopuścił się szczególnie poważnych naruszeń i działał lekkomyślnie po to, by osiągnąć możliwie najwyższą prędkość w jak najkrótszym czasie.

Sama wysoka prędkość nie przesądza więc o winie. W postępowaniu trzeba jeszcze ocenić całą sytuację na drodze oraz spełnienie pozostałych warunków zapisanych w paragrafie 315d niemieckiego kodeksu karnego.

Obrona Gercollectora kwestionuje ustalenia prokuratury

Adwokat Stephan Tschaidse powołuje się na opinię biegłego przygotowaną po przeanalizowaniu nagrań. Jak informował Auto Bild, ekspertyza ma zaprzeczać tezie o samotnym wyścigu. W materiale wskazano natomiast, że w rejonie robót drogowych, gdzie mężczyzna jechał już zdecydowanie wolniej, stwierdzono przekroczenie prędkości o 9 km/h. Michael Spegel nie odniósł się w sądzie do przedstawionych zarzutów.

Za tzw. samotny wyścig niemieckie prawo przewiduje grzywnę albo karę do dwóch lat pozbawienia wolności. Jeżeli zachowanie kierowcy doprowadziło dodatkowo do konkretnego zagrożenia dla innych osób lub cennego mienia, możliwy wymiar kary może być wyższy. W sprawie Gercollectora sąd nie wydał jeszcze wyroku.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE