Diesel w odwrocie. Rejestracje w styczniu na poziomie sprzed prawie 20 lat

W samochodach osobowych silnik Diesla traci na znaczeniu, ale ma przed sobą długie życie w "dostawczakach"
W samochodach osobowych silnik Diesla traci na znaczeniu, ale ma przed sobą długie życie w "dostawczakach"
Źródło zdjęć: © fot. Mateusz Lubczański
Mateusz Lubczański

01.03.2021 12:44, aktual.: 16.03.2023 14:26

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Silniki Diesla w samochodach osobowych mają coraz mniejsze znaczenie. Styczniowe wyniki rejestracji pojazdów nowych potwierdzają trend spadkowy. W niektórych segmentach diesel już prawie wymarł.

Jak donosi Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR, w styczniu 2021 roku udział samochodów z silnikiem Diesla w rejestracjach wyniósł zaledwie 18,07 proc. Wynik poniżej 20 proc. ostatnim razem był odnotowany w 2003 roku, choć wówczas jednostki wysokoprężne "zgarnęły" 14,7 proc. rynku.

Jeszcze w styczniu 2017 roku 27,8 proc. samochodów opuszczających salon spalało olej napędowy. Najwyższy wynik osiągnięto wcześniej, w grudniu 2010 roku. Wówczas prawie połowa aut miała pod maską diesla. Od tego momentu powoli, ale regularnie, kupujący odwracali się od aut na olej napędowy. W statystykach nie widać "tąpnięcia", jakie mogła wywołać afera Dieselgate.

Analitycy SAMAR-u zauważają, że na jednostkę wysokoprężną najczęściej decydują się właściciele aut klasy wyższej (61,6 proc.), przy czym w SUV-ach ten współczynnik wynosi nawet 72 proc. Zupełnie inaczej wygląda w klasie kompaktowej (14,2 proc.) czy autach miejskich (zaledwie 1,1 proc. udziału). Co ciekawe, choć to Škoda sprzedała najwięcej aut z dieslem (ponad 12 tys. egzemplarzy), to najczęściej ten typ napędu wybierali klienci w salonach BMW (49,5 proc.).

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (4)