- nie powstanie zagrożenie dla pieszego,
- kierowca nie wymusi na nim pierwszeństwa.
W praktyce wystarczy, by pieszy zszedł z tego pasa ruchu, którym kierowca ma zamiar kontynuować jazdę — nie musi opuszczać całego przejścia. Jednocześnie nadal trzeba zachować szczególną ostrożność, bo pieszy może nagle się odwrócić i zawrócić. Sytuacja komplikuje się jednak na drogach z co najmniej dwoma pasami w jednym kierunku, gdy na sąsiednim pasie stoi inne auto.
W opisanym przykładzie jedno auto (żółte) zatrzymało się przed przejściem, by ustąpić pierwszeństwa pieszemu, a drugie (czerwone) dopiero dojeżdża do pasów drugim pasem. Gdyby żółtego pojazdu nie było, kierowca czerwonego — widząc, że pieszy za chwilę opuści "jego" pas — mógłby nie zatrzymywać się, bo nie doszłoby do naruszenia obowiązku ustąpienia pierwszeństwa. Obecność stojącego auta oznacza jednak, że przejazd obok niego może zostać potraktowany jako omijanie pojazdu zatrzymanego w celu przepuszczenia pieszego. A to bardzo poważne wykroczenie. Grozi za to mandat w wysokości 1500 zł oraz dopisanie 15 punktów karnych.
WIDEOLuksus na nowym kursie: Exlantix debiutuje na północy Polski z Grupą Plichta
W takim układzie znaczenie ma przepis, który wprost zakazuje omijania auta zatrzymanego przed przejściem po to, by przepuścić pieszego. Art. 26 ust. 3 pkt 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym stanowi: "kierującemu pojazdem zabrania się omijania pojazdu, który jechał w tym samym kierunku, lecz zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu".
Pojawia się też dodatkowa wątpliwość: czy czerwony nie musi przypadkiem czekać również na to, aż ruszy auto żółte.
Mówiąc wprost: to paradoks. Z jednej strony, jeśli pieszego nie ma już na przejściu, żółty pojazd nie ustępuje mu pierwszeństwa, więc "co do zasady" jego ominięcie mogłoby wydawać się dopuszczalne. Z drugiej — literalne brzmienie zakazu odnosi się do faktu, że pojazd zatrzymał się w celu ustąpienia pieszemu, a to oznacza zakaz omijania nawet wtedy, gdy pieszy zdążył już zejść z pasów.