Chińczycy stawiają na LPG. Mamy listę modeli, które kupisz z gazem
Wśród licznych chińskich nowości nie brakuje aut zasilanych LPG. W przeciwieństwie np. do Dacii nie są to instalacje fabryczne, lecz montowane w Autoryzowanej Stacji Obsługi, bez utraty gwarancji. Sprawdzamy, w których modelach jest to możliwe.
Baic Beijing 5 (od 104 499 zł)
Beijing 5 to jeden z popularniejszych chińskich modeli na polskim rynku. Zadebiutował w 2023 roku i zdążył już zdobyć sporą rzeszę klientów. Auto jest napędzane benzynowym silnikiem 1.5T generującym 177 KM i współpracującym z 7-biegową przekładnią DCT. Cennik bazowej wersji Business otwiera kwota 99 900 zł, ale chcąc korzystać z dobrodziejstw instalacji LPG, musimy dołożyć 4599 zł + koszty montażu, w przypadku butli o pojemności 52 litrów lub 5207 zł + koszty montażu, jeśli chcemy większy, 62-litrowy zbiornik.
Baic Beijing 7 (od 169 499 zł)
Większy SUV Baic-a ma pod maską identyczny napęd co "piątka", więc tu również można skorzystać z opcjonalnej instalacji LPG. Ceny samej instalacji są identyczne - 4599 zł + koszty montażu, w przypadku butli o pojemności 52 litrów lub 5207 zł + koszty montażu przy 62-litrowym zbiorniku. Natomiast samo auto kosztuje dużo więcej niż Beijing 5. Cennik wersji benzynowej otwiera kwota 164 900 zł, co z podstawową instalacją daje minimum 164 499 zł.
Bestune B70 (od 119 900 zł za wersję benzynową)
B70 zasługuje na uwagę z dwóch powodów - po pierwsze, jest to jeden z niewielu chińskich samochodów dostępnych w Polsce poza segmentem SUV. Po drugie - do wyboru są dwa silniki benzynowe i każdy z nich można doposażyć w instalację gazową. Słabszy ma 1,5 litra pojemności i 160 KM, mocniejszy to dwulitrówka 218 KM. W obu przypadkach dostajemy automatyczną skrzynię biegów. Niestety producent nie chwali się kosztami konwersji na LPG. Informuje jedynie, że instalacja jest produktem firmy EuropeGAS, a o szczegóły należy pytać dealerów.
Bestune T77 (od 109 900 zł za wersję PB)
Inny model, lecz ten sam silnik. Zestaw złożony z benzynowego 1.5 o mocy 160 KM i skrzyni dwusprzęgłowej DCT pracuje również pod maską SUV-a T77. Co ciekawe, bazowo jest on nieco tańszy od liftbacka B70, bo kosztuje minimum 109 900 zł. Sytuacja z LPG wygląda podobnie - możliwość montażu jest, ale o szczegóły trzeba pytać dealerów.
Bestune T90 (od 129 900 zł za wersję benzynową)
Największy SUV w gamie Bestune zadebiutował na polskim rynku w ubiegłym roku. Tak jak pozostałe propozycje, można go kupić ze 160-konnym 1,5 i przekładnią DCT, ale alternatywnie dostępna jest też 245-konna dwulitrówka. Każdy z silników może występować w parze z instalacją LPG EuropeGas montowaną u dealerów, których trzeba pytać o szczegóły dotyczące cen komponentów i montażu.
Forthing T-Five (od 135 900 zł za wersję PB)
Auto, które zyskało sławę przez podobieństwo do znacznie droższego Lamborghini Urus, tak jak wiele modeli z Chin, pod maską skrywa benzynowy silnik 1.5. Tu generuje on jednak 177 KM mocy. Jak twierdzi producent, jest to jednostka Mitsubishi. Współpracuje oczywiście z dwusprzęgłowym automatem i opcjonalnie może być doposażona w instalację LPG EuropeGas z zachowaniem gwarancji. O ceny trzeba jednak pytać dealerów.
Forthing U-Tour (od 153 900 zł za wersję PB)
Reprezentant segmentu minivanów kusi dobrym stosunkiem ceny do przestrzeni. Pod maską skrywa ten sam silnik 1.5 177 KM konstrukcji Mitsubishi i tę samą przekładnię DCT co w SUV-ie T-Five. Tak jak T-Five też może być wyposażony w instalację gazową, choć butla będzie w tym przypadku dość mała, bo tylko o pojemności 37,5 l. Więcej szczegółów u dealerów.
SWM G03F (od 79 900 zł)
Jeden z najtańszych SUV-ów na polskim rynku robi wrażenie kanciastą stylistyką i 7-miejscowym wnętrzem. Tradycjonaliści docenią też wolnossący silnik 1.5 o mocy 110 KM i manualną, 5-biegową skrzynię. Technicznie rzecz biorąc, jest to zdecydowanie "auto jak dawniej", co dla wielu klientów może stanowić zaletę. Zaletą jest też bez wątpienia instalacja LPG dostępna bez żadnej dopłaty.
Do Europy nieco brakuje
Porównując chińską i europejską ofertę aut zasilanych LPG, w oczy rzucają się dwie kwestie. Pierwsza to fakt, że w przypadku "Chińczyków" instalacje nie są montowane fabrycznie, lecz dokładane po fakcie przez ASO. Fabryczna gwarancja jest pewnym zabezpieczeniem, jeśli coś pójdzie na tak, ale nie mamy pewności, że silniki zniosą ten rodzaj zasilania tak samo dobrze co w Dacii czy Renault, gdzie instalacje są fabryczne, a jednostki techniczne przygotowane do gazu (np. wzmocnione gniazda zaworowe).
Drugą jest brak transparentnej oferty. Poza BAIC chińscy producenci niespecjalnie chwalą się możliwością dołożenia LPG, a jeśli już, odsyłają do dealera, co sugeruje, że oferty poszczególnych przedstawicielstw mogą się różnić w tej kwestii. Niemniej jednak warto docenić sam fakt, że możliwość montażu istnieje. Dla wielu klientów będzie to pewnie mocny argument przemawiający za zakupem danego modelu.