Chciał uniknąć mandatu, stawiając policjantom obiad. To ich nie przekonało
Brzozowscy funkcjonariusze zatrzymali do kontroli 58-latka, który tak śpieszył się do kościoła, że za kierownicą swojego BMW przekroczył dozwoloną prędkość o 36 km/h. Mężczyzna, aby uniknąć mandatu, wrzucił do radiowozu dwa banknoty. Teraz będzie miał jeszcze większe kłopoty.
Do sytuacji doszło Niedzielę Wielkanocną, 9 kwietnia br. Funkcjonariusze z brzozowskiej drogówki zatrzymali na terenie miejscowości Blizne (woj. podkarpackie) kierowcę BMW, który przekroczył dozwoloną prędkość o 36 km/h. W miejscu, gdzie można było się poruszać z limitem 50 km/h, mężczyzna rozpędził się do 86 km/h. W pojeździe przewoził również czterech pasażerów.
Kierowca, chcąc uniknąć mandatu za popełnione wykroczenie, wyjął z portfela dwa banknoty o nominale 100 zł i wrzucił je na przednie siedzenie radiowozu, od strony kierowcy. Następnie poprosił policjantów, "żeby go puścili i nie robili ceregieli". Dodał też: "macie tu na dobry obiad, nie dawajcie mi mandatu – śpieszę się do kościoła". Propozycja 58-latka nie okazała się jednak najlepszym pomysłem.
Reakcja funkcjonariuszy była natychmiastowa, oznajmili 58-letniemu mieszkańcowi powiatu strzyżowskiego, że zostaje zatrzymany za wręczenie korzyści majątkowej w zamian za odstąpienie od czynności służbowych. Zabezpieczyli pieniądze i przewieźli mężczyznę do komendy.
Mieszkaniec powiatu strzyżowskiego usłyszał już zarzuty. Za usiłowanie wręczenia łapówki policjantom na służbie grozi mu nawet 10 lat pozbawienia wolności.