Bezczelni złodzieje aut. Mieli dziuplę tuż przy blokach mieszkalnych
Bezmyślność lub niewyobrażalna pewność siebie – któraś z tych cech musiała wziąć górę nad zdrowym rozsądkiem u 44-latka, który postanowił spróbować szczęścia na przestępczej ścieżce. Złodziejską dziuplę założył w bezpośrednim sąsiedztwie zamieszkanych bloków.
Niemal dla każdego jasne jest, że jeśli planuje się nielegalną działalność, to lepiej decydować się na to z dala od ludzkich oczu. Wygląda na to, że 44-letni mieszkaniec powiatu żarskiego zbyt dosłownie uwierzył w powiedzenie, że pod latarnią jest najciemniej. Mężczyzna postanowił rozkręcić złodziejską dziuplę w bezpośrednim sąsiedztwie bloków.
Złoty interes przerwali 44-latkowi policjanci. Żarscy kryminalni z czasem nabrali podejrzeń, że na jego posesji dzieje się coś nielegalnego. Mieli rację. Podczas sprawdzania tego miejsca mundurowi znaleźli dwa samochody skradzione wcześniej w Niemczech – Audi A8 oraz Dodge'a Rama. Auta były już częściowo zdemontowane.
To jednak nie wszystko, Policjanci sprawdzili również zamknięty kontener, który znajdował się na posesji. Tam również znaleziono części samochodowe. Łącznie było ich ponad sto. Jak się okazało, te, które już udało się sprawdzić, pochodziły z innych kradzionych aut. Wiele podzespołów będzie jeszcze poddanych specjalistycznym badaniom.
44-latek usłyszał zarzut paserstwa. Mężczyzna był już karany za takie przestępstwo, w związku z czym grozi mu do 7,5 roku więzienia. Jak informuje policja, sprawa jest rozwojowa. Mundurowi próbują teraz ustalić, kim były osoby przekazujące 44-latkowi skradzione samochody. Oczywiste jest, że w proceder były zamieszane również inne osoby.