Będą produkować samochody bez udziału ludzi. To kwestia kilku lat
Analitycy branży motoryzacyjnej mówią o tym, jak będzie wyglądała produkcja w niedalekiej przyszłości. Jeśli mają rację, szykują się duże zwolnienia.
Produkcja samochodów stoi na granicy radykalnej transformacji, ponieważ branża coraz wyraźniej dąży do pełnej automatyzacji procesów na liniach montażowych. Zdaniem analityków, do 2030 roku przynajmniej jeden producent wdroży rozwiązania nie wymagające udziału ludzi.
Specjaliści z Gartner i Warburg Research podkreślają, że przełomowa zmiana jest kwestią kilku najbliższych lat. Zgodnie z przewidywaniami, jako pierwsi najpewniej wdrożą ją Chińczycy lub Amerykanie. Już teraz kilku graczy z tych rynków "wdraża przełomowe procesy produkcyjne i ujawnia większe skupienie na robotach humanoidalnych" - mówi wiceprezes ds. badań w Gartner Pedro Pacheco w wywiadzie dla Automotive News Europe.
Jeśli tak się stanie, branża motoryzacyjna zmieni się nie do poznania. Dążenie do zastąpienia ludzi robotyką i sztuczną inteligencją może zaowocować tysiącami zwolnień i poważnymi skutkami ekonomicznymi, szczególnie w regionach, których gospodarka opiera się na sektorze automotive.
Czy elektryczna Izera z Polski odniesie sukces? "Te samochody trzeba będzie sprzedać"
Stracą pracownicy, ale producenci mogą znacząco zyskać. Według badania McKinsey, na które powołuje się "Automotive News Europe", przyspieszenie prac badawczo-rozwojowych w dużych firmach motoryzacyjnych mogłoby uwolnić 150 miliardów dolarów rocznego potencjału ekonomicznego.
Jednak czy tego chcemy, czy nie, Roboty humanoidalne będą odgrywać coraz większą rolę w produkcji. Już 12 z 25 czołowych producentów samochodów przeprowadza pilotaże z wykorzystaniem zaawansowanej robotyki w swoich fabrykach, co pomaga obniżyć koszty pracy, poprawić jakość i skrócić cykle produkcyjne - mówi analityk Gartnera, Marco Sandrone. Dodaje, że w wielu fabrykach jedynymi etapami produkcji, które wciąż nie są w pełni zautomatyzowane jest montaż wiązek przewodów i elementów kabiny.