Ruch wahadłowy to potoczne określenie dla sytuacji, kiedy jeden z pasów drogi jest wyłączony z ruchu i kierowcy jadący obu kierunkach korzystają z jednego pasa na przemian. Wówczas ruch ten nierzadko jest kierowany przez postawioną na tę okoliczność sygnalizację świetlną.
Kiedy ktoś przejedzie na czerwonym świetle, może się okazać, że kierowcy z drugiego kierunku już ruszyli i nie da rady przejechać, co zaburza całą organizację ruchu i blokuje trasę. Niestety takich osób nie brakuje.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
DLA CIEBIEJedna noc. Jedno auto. Jeden prowadzący. Miasto po godzinach. After HOURS by Cupra
Jak się jednak okazuje, na takich kierowców policja ma już bat. Są to drony, które zawiesza się w okolicach sygnalizacji świetlnej. Funkcjonariusze w prosty sposób wyłapują kierujących, którym zbyt mocno się spieszy i przejeżdżają na czerwonym świetle.
Za zignorowanie czerwonego światła na sygnalizatorze kierowcy są karani mandatami po 500 zł, jednak nie to jest najbardziej dotkliwe dla łamiącego przepisy. Czyn ten wiąże się z przypisaniem do konta kierowcy aż 15 punktów karnych, co mocno zbliża go do limitu 24 pkt.