Bat na cwaniaków. Myśleli, że nikt ich nie widzi

Ruch wahadłowy to ruch, w którym bardzo często dochodzi do nadużyć, a nierzadko w konsekwencji do zablokowania ruchu przez kierowców-cwaniaków, którzy nie raczyli poczekać na swoją kolej. Warto wiedzieć, że takie sytuacje mogą być pod kontrolą policji, nawet jeśli nie widać radiowozu.

Kontrola ruchu wahadłowego z dwóch dronówKontrola ruchu wahadłowego z dwóch dronów
Źródło zdjęć: © materiały prasowe | Lubuska Policja
Marcin Łobodziński

Ruch wahadłowy to potoczne określenie dla sytuacji, kiedy jeden z pasów drogi jest wyłączony z ruchu i kierowcy jadący obu kierunkach korzystają z jednego pasa na przemian. Wówczas ruch ten nierzadko jest kierowany przez postawioną na tę okoliczność sygnalizację świetlną.

Kiedy ktoś przejedzie na czerwonym świetle, może się okazać, że kierowcy z drugiego kierunku już ruszyli i nie da rady przejechać, co zaburza całą organizację ruchu i blokuje trasę. Niestety takich osób nie brakuje.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

10 najlepszych silników Diesla. Nic tylko lać ropę i jeździć

Jak się jednak okazuje, na takich kierowców policja ma już bat. Są to drony, które zawiesza się w okolicach sygnalizacji świetlnej. Funkcjonariusze w prosty sposób wyłapują kierujących, którym zbyt mocno się spieszy i przejeżdżają na czerwonym świetle.

Za zignorowanie czerwonego światła na sygnalizatorze kierowcy są karani mandatami po 500 zł, jednak nie to jest najbardziej dotkliwe dla łamiącego przepisy. Czyn ten wiąże się z przypisaniem do konta kierowcy aż 15 punktów karnych, co mocno zbliża go do limitu 24 pkt.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY