Szczerze mówiąc na pierwszy rzut oka nie zmieniło się wiele. Fani modelu na pewno zauważą większy grill (standard przy liftingach Audi) oraz jego grubsze obramowanie. On sam ma jeszcze u dołu trzy wloty powietrza zainspirowanie rajdówką rywalizującą w zawodach na Pikes Peak. Co istotne: światła do jazdy dziennej w szachownice są jednymi z trzech dostępnych. Tylny dyfuzor ma za to światło stopu na samym środku.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Test: Audi R8 - pożegnanie króla
W kabinie za to pojawiła się spłaszczona u góry i dołu kierownica z czerwonym paskiem na godzinie 12. Opcjonalnie producent może zaoferować kubełkowe fotele, a we wnętrzu może królować włókno węglowe lub skóra Nappa. Opcjonalne pakiety kolorystyczne – czerwony i zielony – sprawiają, że barwy są obecne na pasach, kratkach klimatyzacji, w formie przeszyć na fotelach, podłokietniku czy kierownicy.
Zmianie nie uległ za to silnik: to dalej pięciocylindrowa jednostka o pojemności 2,5 litra, generująca 400 KM i 500 Nm momentu obrotowego. Nie ma co ukrywać, że RS3 kupuje się nie ze względu na właściwości jezdne, ale właśnie ten silnik, który nie tylko ma niepowtarzalny charakter, ale i pozwala na utrzymanie się za R8 na torze: sprint do setki zajmuje 3,8 sekundy.
Pewne zmiany w podwoziu musiały zajść, bowiem RS3 poprawiło swój czas na torze Nürburgring o pięć sekund (7:33.123). Jak informuje producent, modyfikacje dotknęły system dohamowania koła wewnętrznego w zakręcie. Już wcześniej wrażenie robiło działanie tylnego dyferencjału "dokręcającego" zewnętrzne koło by zniwelować podsterowność. Teraz najwyraźniej kolejne linijki kodu polepszyły działanie tych podzespołów.
Według informacji z centrali, zamówienia na odświeżone RS3 będzie można składać od października 2024. Nie wiadomo jaką cenę poda polski importer. W Niemczech auto w nadwoziu hatchback wyceniono na 66 tys. euro, czyli około 283 tys. zł