Armagedon w Zakopanem. To miasto w ferie jest jak soczewka
W tytułowej soczewce stolicy Tatr w czasie zimowego wypoczynku skupia się przekrój motoryzacyjnych postaw. Problem w tym, że nie może się on podobać. Policja ma pełne ręce roboty.
Spakować narty i ruszyć w Tatry, zaliczyć stok, w dolinę zejść, gdzie na turystę czeka schronisko – Zakopane jest celem zimowego wypoczynku wielu Polaków, ale idyllicznego obrazu ferii z pewnością nie podzielają zakopiańscy policjanci. To właśnie w czasie nasilenia ruchu turystycznego stróże prawa mają się czym zająć, bo na ulicach stolicy Tatr jak w soczewce skupiają się wady kierowców. Niestety, niektórzy wolny czas mylą z całkowitą dowolnością.
Jednym z grzechów głównych jest prędkość. W niedzielny ranek zakopiańscy policjanci zatrzymali 25-latka, który za kierownicą BMW pędził 117 km/h, nie zważając na fakt, że porusza się w obszarze zabudowanym, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h. Krewki młody mężczyzna dostał słony mandat i na trzy miesiące stracił prawo jazdy. Z kolei wcale nie miał go inny kierowca zatrzymany za nadmierną prędkość. 38-latek co prawda przekroczył limit o 18 km/h, ale prawo jazdy już wcześniej zostało mu cofnięte. Jego sprawa finał znajdzie w sądzie.
Fiat Grande Panda z bliska. Zabawny, wygodny i plastikowy
W nieco poważniejszych okolicznościach wpadł 23-letni obywatel Ukrainy, który kierując BMW doprowadził do kolizji. Kiedy na miejsce przybyła policja, okazało się, że młody człowiek w ogóle nie posiada uprawnień do kierowania. Z kolei 31-latek z woj. świętokrzyskiego doprowadził do kolizji, kierując Audi. W ogóle nie powinien siedzieć na lewym fotelu, ponieważ odebrano mu prawo jazdy, a dodatkowo obowiązywał go sądowy zakaz prowadzenia.
Jak informuje zakopiańska policja, dużym problemem jest też samowola w kwestii parkowania i wjazdu mimo obowiązującego zakazu. Mandat w wysokości 500 zł otrzymała kobieta, która wjechała na teren dworca kolejowego. Z kolei za bezprawne parkowanie w okolicach Krupówek ukarani zostali dwaj kierowcy oferujący dowozy na aplikację.
Mundurowi otrzymują też sporo zgłoszeń od mieszkańców, skarżących się na zastawianie wyjazdów z posesji przez zaparkowane samochody. Na szczęście zakopiańska policja robi ukłon w stronę turystów i dopuszcza odebranie odholowanego samochodu na podstawie elektronicznej wersji dowodu rejestracyjnego w aplikacji mObywatel. Ci, którzy wyjeżdżając w Tatry zostawili papierowy dokument w domu, mogą więc spać nieco spokojniej.