Rankiem 15 grudnia 2020 roku policjanci z Zielonej Góry patrolowali okoliczne miejscowości w nieoznakowanym radiowozie. Zauważyli alfę romeo, której kierowca wyraźnie się gdzieś spieszył. W terenie zabudowanym rozpędził się do 121 km/h. Jakby tego było mało, kilkukrotnie wyprzedzał też w niedozwolonych miejscach - na przejściach dla pieszych i podwójnej linii ciągłej.
Policjanci zatrzymali szybkiego kierowcę. Okazał się nim 20-latek z powiatu zielonogórskiego. Mężczyzna wyraził skruchę i przyznał, że zachował się nieodpowiedzialnie. Biorąc jednak pod uwagę skalę przewinienia, nie mogło skończyć się na pouczeniu.
Zgodnie z taryfikatorem, kierowca alfy romeo zebrał łącznie 30 punktów karnych. Policjanci byli więc zmuszeni zatrzymać prawo jazdy. Co warte odnotowania, 20-latek nie odzyska uprawnień po upływie 3 miesięcy, lecz dopiero wtedy, gdy ponownie zda egzamin. Przekroczył bowiem dopuszczalny, 24-punktowy limit.