W niedzielny poranek z parkingu w Gubinie zniknął dostawczy volkswagen T5. Jak udało się ustalić, podejrzany mężczyzna wszedł na teren jednej z firm i wsiadł do auta, w którym były kluczyki. Następnie odjechał w nieznanym kierunku.
Funkcjonariusze z Gubina poinformowali o zdarzeniu pobliskie komisariaty, w tym zielonogórską komendę miejską. Szybko ustalono, że podejrzany może przebywać w okolicy. Po kilku godzinach policjanci znaleźli skradzionego volkswagena w lesie pod Zieloną Górą i zaskoczyli sprawcę, który postanowił zdrzemnąć się w kabinie.
To doskonale znany policjantom z Gubina 47-latek. Jak się okazało, mężczyzna wcześniej był pracownikiem firmy, z której ukradł samochód. Znał teren i zwyczaje panujące w przedsiębiorstwie, więc wiedział, jak postępować, by bezproblemowo wyjechać upatrzonym samochodem.
Później poszło już nieco gorzej. Drzemka w lesie okazała się krytyczna dla powodzenia całego planu. O dalszym losie mężczyzny zdecyduje sąd.