SL już od lat 50. stanowi jeden z kluczowych modeli w ofercie Mercedesa. Nie powinien więc dziwić fakt, że Niemcy nie wycofują go z produkcji mimo ostrych cięć w innych częściach gamy (następnej generacji nie doczeka się między innymi SLK, w ostatnich latach znany jako SLC). Siódma generacja tego modelu jest rozwijana w najlepsze i zapowiada się bardzo ciekawie.
Kolejne wersje SL-a mocno odbiegły od założeń ideału, którego nazwa kryła przymiotniki "Sport" i "Leicht" (niem. Lekki). Ostatnie wydania nie były ani sportowe, ani lekkie. Początkowo nowy model również szedł w tym kierunku. Jego pierwsze muły testowe zostały zbudowane na bazie Klasy S i miał on wyprzeć jej odmianę cabrio.
Producent zrozumiał jednak swój błąd i postanowił go naprawić. Rozwój nowej konstrukcji powierzył AMG, który w ostatnich latach z tunera przeobraził się w pełnoprawnego twórcę samochodów, a na swoim koncie ma już modele AMG GT i AMG GT 4-door. SL zyskał płytę podłogową MSA, na której będą wsparte następne generacje wymienionych.
Podobieństwo nowego roadstera do GT jest zresztą widoczne już na zdjęciach zamaskowanych prototypów. Z tyłu można zauważyć unoszony spojler o kształcie podobnym do znanego z obecnych modelach AMG oraz wzorowany na nich wąski kształt tylnych świateł. Z przodu widać charakterystyczny grill "Panamericana", którego kariera w Mercedesie zaczęła się zresztą przeszło pół wieku temu od modelu SL właśnie.
Producent ostrożnie dozuje informacje o nowym roadsterze, ale z zaprezentowanych przez niego zdjęć można już wysnuć dwa ważne wnioski. Po pierwsze, jak widać, po dwóch generacjach przerwy SL wraca do materiałowego dachu. Decyzja ta pozwoliła uzyskać lepsze proporcje modelu i uwolnić przestrzeń, w którym prawdopodobnie znajdą się dwa dodatkowe miejsca dla pasażerów z tyłu (bądź dodatkowego bagażu na dłuższe podróże).
Nieprzypadkowo Mercedes "puszcza farbę" na temat materiałowego dachu właśnie przy okazji testów w okolicach koła podbiegunowego. Wysyła w ten sposób sygnał, że jest to rozwiązanie, które sprawdza się nawet w najbardziej surowych warunkach. Na ośnieżonych drogach chwali się jeszcze jedną ważną nowością: napędem na cztery koła 4MATIC+, który pojawia się w linii SL po raz pierwszy w historii.
Inżynierowie z AMG chcą, by model ten wyróżniał się znacznie bardziej sportowym duchem niż poprzednicy i powrócił do DNA oryginału. Nie chcą jednak przy tym zabierać wiele z wszechstronnego, luksusowego charakteru, którym cechowały się ostatnie generacje. Gdy ostatecznie zostanie on pokazany w drugiej połowie tego roku, możemy spodziewać się bogato wyposażonej kabiny oraz rozbudowanej gamy silnikowej, w której znajdą się zarówno ostre wersje SL53 i SL63 AMG z silnikami R6 i V8 o mocy nawet ponad 600 KM, jak i nastawione bardziej na niespieszną jazdę po bulwarach SL450 oraz SL500 z systemem miękkiej hybrydy EQ Boost.