Rzecznik Praw Obywatelskich niejednokrotnie zajmował się sprawami ważnymi dla zmotoryzowanych. Tym razem stanął po stronie mężczyzny niesprawiedliwie potraktowanego przez sąd. Został on przyłapany przez policję na jeździe na rowerze w stanie nietrzeźwości. Warszawski sąd wymierzył mu grzywnę w wysokości 300 zł, a dodatkowo orzekł półroczny zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów.
Rzecznik Praw Obywatelskich zajął się tą sprawą i złożył do Sądu Najwyższego wniosek o kasację. RPO powołał się przy tym na wyrok SN z 6 października 2015 roku. Stwierdzono w nim, że w myśl art. 87 par. 4 Kodeksu wykroczeń za jazdę w stanie nietrzeźwości na rowerze sąd morze orzec zakaz korzystania ze środków transportu innych niż mechaniczne. Niezgodne z przepisami jest zaś nałożenie zakazu jazdy pojazdami mechanicznymi.
Co więc grozi obecnie osobom, które zdecydują się na korzystanie z roweru po spożyciu alkoholu? Od 9 listopada 2013 roku jazda na rowerze w stanie upojenia alkoholowego nie jest przestępstwem. W takiej sytuacji sąd może orzec grzywnę w wysokości od 50 do 5000 zł, albo karę aresztu od 5 do 30 dni. Fakultatywne jest objęcie nietrzeźwego rowerzysty zakazem prowadzenia pojazdów innych niż mechaniczne.
A co jeśli nietrzeźwy rowerzysta spowoduje wypadek? Taka osoba poniesie wtedy pełną odpowiedzialność za doprowadzenie do zdarzenia, ale nie będzie karana tak jak nietrzeźwy sprawca kierujący pojazdem mechanicznym.