Rolka: Xpeng X9 z bliska. Na co mogą liczyć bogaci Chińczycy?
Chińczycy od dawna mają mocno rozwinięty segment samochodów przeznaczonych dla ludzi z najwyższych szczebli. W Państwie Środka symbolem statusu nie musi być wcale supersamochód ani ogromna limuzyna. Coraz częściej jest nim van wyposażony w kapitańskie fotele, pozwalające wygodnie odpocząć po całym dniu pracy.
W Polsce takie konstrukcje wciąż są raczej egzotyką. Luksusowego vana tego typu ma w ofercie Lexus w postaci modelu LM, natomiast niemieccy producenci dopiero zaczynają zaznaczać swoją obecność w tym segmencie za sprawą nowego VLE, czyli następcy Klasy V. Podobne samochody znajdziemy już w gamie Zeekra, BYD-a, Forthinga czy Xpenga.
X9 to mierzący ponad 5,3 m długości, w pełni elektryczny van mogący zabrać na pokład siedem osób. W Chinach dostępna jest również odmiana z benzynowym silnikiem 1,5 l, który pełni funkcję generatora energii, ale polski importer zdecydował się oferować wyłącznie wariant elektryczny. Po pierwszej dłuższej trasie okazało się, że to jednak nie układ napędowy stanowi największe zaskoczenie. Znacznie większe wrażenie zrobiło na mnie ładowanie.
Jadąc elektrykiem na południe Polski, trudno nie pomyśleć o postoju w Porcie Radomsko. Działają tam szybkie ładowarki Ionity o mocy 350 kW, a obok znajdują się również punkty 400-kilowatowe, które wciąż czekają na uruchomienie. Po podłączeniu X9 do jednej z ładowarek Ionity samochód potrafił wykorzystać pełne 350 kW jeszcze przy 50 proc. poziomie naładowania. Przy 80 proc. akumulatora nadal pobierał imponujące 190 kW. W efekcie wystarczyło zaledwie 8 minut, aby uzupełnić 36,8 kWh energii. Taki zapas pozwoliłby przejechać kolejne 175 km autostradą.
Co ważne, wciąż nie był to szczyt możliwości X9. Samochód obsługuje ładowanie z mocą sięgającą aż 542 kW, dzięki czemu teoretycznie można uzupełnić energię od 10 do 80 proc. w zaledwie 12 minut — oczywiście pod warunkiem znalezienia ładowarki, która będzie w stanie dostarczyć tak wysoką moc.
Dziennikarz motoryzacyjny z wieloletnim doświadczeniem w mediach, zarówno w prasie, jak i w Internecie. Czy trzeba dodawać, że jego publikacje są liczone już w tysiącach, a nie setkach? W swoich publikacjach często porusza tematykę elektromobilności oraz sytuacji rynkowej w Polsce i na świecie. Jeździł zarówno na kole podbiegunowym, jak i po pustyni Namib. Gdyby nie cztery kółka, opowiadałby o grach komputerowych albo jednośladach.