Ceny aut spadają. To może być początek trendu w salonach

Salon samochodowy
Salon samochodowy
Źródło zdjęć: © Autokult | Marcin Łobodziński
Aleksander Ruciński

10.05.2023 10:18, aktual.: 10.05.2023 17:23

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Duże rabaty, samochody dostępne od ręki i spore pole do negocjacji - w ostatnich kilkunastu miesiącach polscy klienci mogli o tym tylko pomarzyć. Sytuacja zdaje się jednak wracać do normy, choć jest jeszcze zbyt wcześnie, by uznać to za stały trend.

Stale rosnące ceny i brak dostępności pojazdów to problemy, które w ubiegłych dwóch latach odcisnęły piętno na polskim rynku motoryzacyjnym. Odczuli to przede wszystkim klienci, którzy stanęli na straconej pozycji. W przypadku większości marek o negocjacjach czy obniżkach nie mogło być mowy. Do teraz.

Przed szereg wybiła się Tesla, która na przekór kryzysowi wyraźnie obniżyła ceny większości swoich modeli. Agresywna polityka amerykańskiego producenta wprawiła klientów w zachwyt, a konkurencyjne marki w konsternację. Czy te, śladem Tesli, również obniżą swoje ceny?

W USA widać to już dziś. Amerykański portal TrueCar szacuje, że w marcu średni rabat udzielony przy sprzedaży auta w Stanach Zjednoczonych wyniósł 3,5%, a odważne zachęty dla kupujących auta uważane są za jedną z głównych przyczyn odrodzenia popytu na samochody na tamtejszym rynku. W Polsce sytuacja wydaje się jednak bardziej skomplikowana.

"Tesla swoimi obniżkami zaczyna wywierać presję na innych producentów. Rynek podzielił się na dwa obozy: część marek zaczyna walczyć o klienta, coraz odważniej sięgając po rabaty, aby w ten sposób pobudzić niską sprzedaż nowych aut w Polsce. Ale jest też spora grupa importerów, którzy mając jeszcze w pamięci sytuację sprzed roku, gdy klienci wprost wyrywali sobie samochody z rąk, przyjęła postawę wyczekującą" – mówi Michał Knitter, wiceprezes Carsmile, platformy za pośrednictwem której można wynająć, wyleasingować lub kupić auto albo motocykl.

Zdaniem Knittera, dealerzy w Polsce wciąż nie są skłonni do obniżek cen katalogowych. W przypadku niektórych marek widać jednak większą tolerancję dla polityki rabatowej.

"Przykładem marki, która od kilku miesięcy odważnie walczy o klienta w Polsce, jest Audi. Inni robią to bardzo małymi kroczkami lub wcale. Zachęty dla kupujących zwykle dotyczą tylko wybranych modeli i tylko niektórych wersji wyposażenia, nie są kompleksowe, jak w przypadku koncernu Elona Muska" – mówi.

Realne ceny transakcyjne w niektórych przypadkach mogą więc być niższe od katalogowych, co nie zmienia faktu, że jedne i drugie wciąż sukcesywnie rosną. Jak informował IBRM Samar, w marcu 2023 roku średnia cena nowego auta w Polsce wyniosła 166,6 tys. zł. To o 8 proc. więcej niż przed rokiem, a wstępne szacunki wskazują na przekroczenie bariery 170 tys. zł.

Z drugiej strony, zdarza się coraz więcej okazji i obniżek, co znajduje swoje odzwierciedlenie w miesięcznych ratach najmu. Carsmile podaje przykłady ze swojego podwórka. To Audi Q5, Jeep Compass, Alfa Romeo Tonale oraz MINI Countryman w przypadku których miesięczny abonament jest nawet o 700 zł tańszy niż kilka miesięcy temu.

Widać więc światełko w tunelu. Pytanie tylko czy będzie to stały trend, a klienci odwiedzający salony znów poczują się panami sytuacji? Czas pokaże. Na razie jest zbyt wcześnie na jednoznaczne prognozy.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (34)