WEC 2014: Austin dla Audi

Świetnie przygotowana strategia, ulewny deszcz, odpowiednie decyzje i trochę szczęścia zapewniły zespołowi Audi podwójne zwycięstwo w 6-godzinnym wyścigu na Circuit Of The Americas.

Obraz

W kwalifikacjach obyło się raczej bez niespodzianek – na czele znalazła się Toyota numer 8, która wyprzedziła dwa Porsche, Audi, Toyotę i drugie Audi. Start wyścigu również przebiegał pod dyktando Japończyków – Sébastien Buemi osiągał bardzo dobre czasy, dzięki którym przewaga Toyoty #8 nad drugim w stawce Porsche #14 szybko urosła do 25 sekund.

Na samym początku zmagań słabiej jechały Audi – podobno dlatego, że sprawdzano zużycie paliwa przez jednostki napędowe. Po kilku rundach maszyny z Ingolstadt przyspieszyły i zaczęły wyprzedzać Porsche.

W kategorii LMP1-L na czele znajdowały się dwa Rebelliony. Lotus, który wreszcie dołączył do rywalizacji, startował z boksów i to w dodatku ze stratą jednego okrążenia. Wszystko dlatego, że rumuński zespół miał kłopoty z układem napędowym i nie udało się mu osiągnąć żadnego czasu kwalifikacji.

Obraz

Słaby start Oliviera Pla w Ligierze JS P2 Nissan wykorzystały dwie inne maszyny LMP2, jednak strata Francuza do Dalziela (HPD ARX03b Honda) i Bradleya (Oreca 03R Nissan) była tak mała, że po kilkunastu minutach maszyna G-Drive odzyskała pierwszą lokatę.

W GTE Pro na czele znalazły się Ferrari (Bruni) i Aston Martin (Mücke), a tempa starały się dotrzymać im dwa Porsche. Słabiej radził sobie Chevrolet Corvette. Również w GTE Am na pierwszym miejscu utrzymało się Ferrari.

Po pierwszej godzinie na czele była Toyota #8 przed dwoma Audi i kolejną Toyotą – i to mimo tego, że Buemi w pewnym momencie popełnił błąd i wykręcił pirueta. Porsche były nieco wolniejsze, ale nie odstawały zbytnio od czołówki. Lotus tułał się koło 20. miejsca osiągając czasy okrążeń gorsze niż pojazdy LMP2. W LMP2 pewną przewagę wyrobił sobie Ligier. Wśród samochodów GTE Pro prowadziło Porsche, ale jego przewaga nad Astonem była minimalna. Co ciekawe przed Porsche był inny Aston Martin – lider klasy GTE Am.

W drugiej godzinie pojawił się ulewny deszcz, który najpierw zalał zakręt numer 11. Dosłownie w jednej chwili z toru na tym łuku wypadły obie Toyoty, Lotus, dwa Ferrari, Ligier i Porsche #14. Bandę zaliczyło też Porsche #20. Na szczęście żaden bolid nie został rozbity. Tylko oba Audi zwolniły na tyle, żeby nie opuścić trasy, a do tego niemiecki zespół postanowił zmienić opony na deszczowe. Zaraz potem dyrektor zawodów wstrzymał wyścig. Wszystko wyszło tak, że Audi #1 i #2 zyskały jedno okrążenie przewagi nad resztą stawki.

Przerwa trwała ponad pół godziny, a potem sama jazda za samochodem bezpieczeństwa zajęła też około 20 minut. Po wznowieniu rywalizacji do roboty wzięli się kierowcy Porsche #14, którzy na półmetku walki znaleźli się na pierwszym miejscu – przed dwoma Audi. Obie Toyoty, które straciły sporo podczas neutralizacji, starały się odrobić dystans.

Obraz

Na dwie godziny przed końcem Lieb/Dumas/Jani (Porsche #14) miali taką przewagę, że wydawało się, że zwyciężą. Tymczasem Lotus nieco zwiększył tempo i awansował na 14. lokatę. Toyota #8 znajdowała się już na tym samym okrążeniu co lider, ale miała do niego jeszcze poważną stratę, zaś Toyota #7 przejechała dwa okrążenia mniej niż Porsche i już nie liczyła się w walce o wygraną.

Swoje kłopoty miał Ligier. Dzięki temu wyprzedziły go Orecki ekip SMP Racing i KCMG. Choć oba Porsche klasy GTE Pro w trakcie ulewy wyrobiły sobie sporą przewagę, fabryczny Aston Martin zbliżył się do szybszego z niemieckich aut na dystans zaledwie kilku sekund. Tutaj walka miała trwać już do samego końca.

Obraz

W ostatniej godzinie pierwszą pozycję straciło Porsche numer 14, które wyprzedziło Audi #2. To nie był jednak koniec problemów firmy z Zuffenhausen. Wkrótce pojawiły się kłopoty z układem napędowym w 919 Hybrid i Marc Lieb tracił do Fässlera (Audi #2) po 6-8 sekund na okrążeniu. Taka wolna jazda poskutkowała stratą jeszcze dwóch lokat. W samej końcówce okazało się, że najszybsza na torze Toyota nie będzie w stanie zająć drugiego miejsca na mecie, bo Audi #1 (które okupowało tę pozycję) nie zjedzie na tankowanie – a właśnie na to liczyli Japończycy.

Pierwsze linię mety minęło Audi #2 (Lotterer/Tréluyer/Fässler), za nim dojechało Audi #1 (Kristensen/Duval/di Grassi), a trzecia była Toyota #8 (Davidson/Buemi/Lapierre). W LMP1-L po raz kolejny najszybszy był Rebellion #12 (Prost/Heidfeld/Beche). Drugi w tej klasie Lotus miał 9 okrążeń straty do szwajcarskiej maszyny. W niższej kategorii prototypów triumf zaliczyli Howson/Bradley/Matsuda z KCMG. Ligier G-Drive był dopiero czwarty po tym jak utknął w boksach na dłużej w wyniku problemów technicznych.

Najszybszym samochodem GTE Pro okazał się Aston Martin (Mücke/Turner), który o kilka sekund pokonał Porsche (Pilet/Makowiecki). Najniższy stopień podium przypadło Bruniemu i Vilanderowi w Ferrari 458 GTC zespołu AF Corse. W klasie amatorskiej walka była nieco mniej zacięta – tutaj najlepsze były dwa Aston Martiny.

W klasyfikacji LMP1 na pierwszym miejscu jest tercet Toyoty #8, który ma przewagę 11 punktów nad kierowcami Audi numer 2 (oni zdobyli po 85 punktów). Dzięki wygranej Audi wyprzedziło Toyotę w klasyfikacji producentów.

Obraz

Na cztery wyścigi przed końcem sezonu mistrzostwo wśród kierowców LMP1 startujących dla prywatnych zespołów zapewnili sobie Beche, Heidfeld i Prost. Tak samo wygląda sytuacja wśród zespołów LMP1-L, gdzie Rebellion jest już pewny swego. Swoje pierwsze punkty zebrali zawodnicy Lotusa.

W LMP2 prowadzi zespół SMP Racing, ale w tej klasyfikacji może się jeszcze wszystko zmienić. Jeśli chodzi o kierowców, to tutaj samotnym liderem jest Zlobin (SMP Racing), który ma niemal 30 punktów przewagi nad tercetem Pla/Canal/Rusinov.

W klasie GTE Pro prowadzą Bruni i Vilander z 25-punktową przewagą nad Makowieckim. Wśród producentów Aston Martin nadal jest dopiero trzeci z dość dużą stratą do Porsche, które z kolei ma tylko 4 punkty mniej niż Ferrari. W teoretycznie najwolniejszej GT Am liderami są kierowcy Astona Martina – Heinemeier-Hansson i Poulsen. Za nimi też są zawodnicy reprezentujący tę brytyjską firmę – Nygaard, Dalla Lana i Lamy.

Źródło artykułu: WP Autokult
Wybrane dla Ciebie
Test: Škoda Enyaq 85 – miesiąc zimowej codzienności z elektrykiem
Test: Škoda Enyaq 85 – miesiąc zimowej codzienności z elektrykiem
Dostaje 40 mandatów dziennie. Zarejestrowano na niego 3 tys. aut
Dostaje 40 mandatów dziennie. Zarejestrowano na niego 3 tys. aut
Zielone światło za szybą auta. Nowy sygnał może wejść w życie
Zielone światło za szybą auta. Nowy sygnał może wejść w życie
BYD dalej próbuje. Atto 3 ma już wersję Evo
BYD dalej próbuje. Atto 3 ma już wersję Evo
Wjechał autobusem na przejazd kolejowy. W tym momencie zamknęły się szlabany
Wjechał autobusem na przejazd kolejowy. W tym momencie zamknęły się szlabany
Ludzie się na nie rzucili. Teraz nie przechodzą przeglądów
Ludzie się na nie rzucili. Teraz nie przechodzą przeglądów
Nowe nieoznakowane radiowozy. Służba będzie kontrolować kierowców
Nowe nieoznakowane radiowozy. Służba będzie kontrolować kierowców
Presja działa. Europejski SUV już za 85 tys. zł
Presja działa. Europejski SUV już za 85 tys. zł
Test letnich opon GTÜ 2026. Ogumienie w rozmiarze 235/45 R18
Test letnich opon GTÜ 2026. Ogumienie w rozmiarze 235/45 R18
Volvo odświeżyło EX30. Największą nowością jest tania, prosta wersja
Volvo odświeżyło EX30. Największą nowością jest tania, prosta wersja
"Mistrzowie lewego pasa" mogą pożałować. Za taką jazdę grozi surowa kara
"Mistrzowie lewego pasa" mogą pożałować. Za taką jazdę grozi surowa kara
Naprawią "fale Dunaju" - najgorszą autostradę w Polsce
Naprawią "fale Dunaju" - najgorszą autostradę w Polsce
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇