Użytkowy oddział Volkswagena wprowadza do oferty Transportera topową wersję Sportline. Model, który na pierwszy rzut oka jest idealnym konkurentem dla Forda Transita MS-RT, na dobrą sprawę jest jego konstrukcyjnym bliźniakiem.
Pierwszy kontakt z Toyotą RAV4 5. generacji: teraz bardziej dla Polski
Sportline wyróżnia się przede wszystkim wyglądem. Aspirujący do miana użytkowego GTI wariant dostał ostro zarysowane zderzaki, dokładki progowe, czerwony pasek na grillu (rodem z prawdziwych GTI), a nawet dzieloną lotkę z tyłu. Całość uzupełniają 19-calowe felgi z logo Sportline. Na zmianach stylistycznych wersja się jednak nie kończy. W jej skład wchodzi także sportowe, obniżone o prawie 3 cm zawieszenie na sprężynach Eibach.
Nowości nie ma za to w napędzie. Pod maską spotkamy więc diesla, hybrydę plug-in lub jednostkę elektryczną o mocach od 110 do 286 KM. Na dobrą sprawę tylko w ostatnim wypadku możemy liczyć na jakiekolwiek emocje związane z dynamiką, ponieważ sprint do 100 km/h zajmuje topowej odmianie tylko 7,4 s.
Jako flagowa specyfikacja, Sportline oferuje w standardzie m.in. reflektory Matrix LED, relingi dachowe, podgrzewaną kierownicę oraz podświetlane stalowe nakładki progowe. Czerwone akcenty stylistyczne uzupełniają błyszczące, czarne elementy nadwozia, w tym elektrycznie regulowane i podgrzewane lusterka.
Oprócz tego producent świętuje także 75-lecie kultowego dostawczaka wersją Sportline 75 Special Edition. Powstanie tylko 75 egzemplarzy, a każdy z nich będzie wyróżniał się lakierem Moss Green, kontrastującymi przeszyciami na tapicerce i kierownicy czy indywidualną numeracją.
Sportline ma być dostępny w pięcioosobowej odmianie Kombi, a także jako furgon, w wariantach z krótkim lub długim rozstawem osi. Na razie samochód został ogłoszony w Wielkiej Brytanii, ale miejmy nadzieję, że wariant dotrze także do nas.