Choć Phideon w brzmieniu przypomina nieco Phaetona, technicznie oba modele nie mają ze sobą nic wspólnego. Dzieli je nie tylko wiek, ale przede wszystkim konstrukcja. Podczas gdy Phaeton bazował na rozwiązaniach stosowanych w Bentleyu, Phideon jest tak naprawdę Passatem B8. Tyle, że wydłużonym i doposażonym w kilka błyskotek.
Oznacza to obecność platformy MQB i dobrze znanych silników, których gamę przy okazji liftingu mocno ograniczono. Jeszcze do niedawna Phideona można było bowiem kupić z 3-litrowym V6 i napędem na 4 koła lub 2-litrową hybrydą plug-in. Najwyraźniej jednak Volkswagen zamierza niedługo żegnać się z tym modelem, gdyż obecnie pozostawił w ofercie jedynie benzynowe 2.0 TSI mocy 224 KM.
Jednostka ta, jak przystało na limuzynę o wyższych aspiracjach współpracuje oczywiście z 7-stopniową, automatyczną przekładnią DSG, choć napęd trafia wyłącznie na przednie koła. Na pocieszenie klienci dostaną pełne oświetlenie LED z dynamicznymi kierunkowskazami, podświetlane logo na atrapie chłodnicy, czy sporą liczbę chromowanych wstawek zdobiących nadwozie.
W kabinie natomiast nie brakuje pikowanych skór, systemu nagłośnienia Dynaudio, wyświetlacza head-up czy rozbudowanych multimediów sterowanych za pośrednictwem ekranu o przekątnej 9,2 cala. W opcji dostępne będzie też adaptacyjne zawieszenie pozwalające regulować nie tylko prześwit, ale i sztywność resorowania.
Odświeżnony Phideon pojawi się w chińskich salonach pod koniec października 2020 roku. Dzięki liftingowi powinien przetrwać jeszcze kilka dobrych lat, choć cięcia w gamie silników sugerują, że producent zaczyna traktować ten model nieco po macoszemu.