Używany Mitsubishi Lancer VIII: pewne auto na lata, pod warunkiem, że benzynowe

Samochody używaneMitsubishiUżywany Mitsubishi Lancer VIII: pewne auto na lata, pod warunkiem, że benzynowe07.05.2019 12:22
Mitsubishi Lancer VIII często jest nazywany Lancerem X ze względu na model Evolution. W praktyce to ósma generacja.
Mitsubishi Lancer VIII często jest nazywany Lancerem X ze względu na model Evolution. W praktyce to ósma generacja.
Źródło zdjęć: © fot. mat. prasowe / Mitsubishi

Jeżeli szukasz bezawaryjnego samochodu, z którym naprawdę trzeba rzadko jeździć do mechanika, to trudno o lepszy wybór niż Mitsubishi Lancer VII. Auto wyróżnia się nie tylko na tle konkurencyjnych marek, ale nawet na tle modeli z własnej stajni. Ma tylko jeden poważny problem – silnik Volkswagena – ale da się go uniknąć.

Spośród kilku oferowanych do tego modelu silników, tylko jeden pochodził od niemieckiego producenta. Oznaczony jako 2.0 DI-D to 2.0 TDI (PD) montowany w Lancerach w latach 2008-2010, więc stosunkowo krótko. Potem Mitsubishi przygotowało własną jednostkę wysokoprężną, choć to określenie średnio do niej pasuje. Był to diesel o niskim stopniu sprężania, wysokiej kulturze pracy i lepszych osiągach jeżeli mówimy o mocniejszej wersji. Zdaniem mechaników to jedyny diesel, jakim warto się zainteresować, ale i tu może być problem.

2.0 DI-D czy 1.8 DI-D MIVEC - który diesel lepszy do Mitsubishi Lancera?

Wszystkie liczby jasno wskazują na nowszą konstrukcję. Produkowane od 2010 roku diesle z Japonii powinny być też w lepszej kondycji z racji wieku. Motor 1.8 rozwija 150 KM mocy i 300 Nm momentu, ale była też wersja 116 KM i 300 Nm. Dla porównania, 2-litrowy TDI ma 140 KM i 310 Nm. Mniejsza pojemność to choćby minimalnie niższe koszty ubezpieczenia.

Konstrukcja Mitsubishi Lancera jest bezbłędna. Pod warunkiem, że pod maską jest jednostka z Japonii.
Źródło zdjęć: © fot. mat. prasowe / Mitsubishi
Konstrukcja Mitsubishi Lancera jest bezbłędna. Pod warunkiem, że pod maską jest jednostka z Japonii.

Opinie o jednostce 2.0 TDI (PD), czyli pierwszym dwulitrowym TDI z pompowtryskiwaczami, są jednoznacznie negatywne jeśli chodzi o niemieckie auta. Inaczej sprawa wygląda z japończykami. Jeżeli dobrze poszukać w internecie, to użytkownicy raczej chwalą ten silnik i twierdzą, że jest to konstrukcja bezawaryjna.

Sportback to dobre określenie dla hatchbacka, ponieważ nie oferuje dużego bagażnika, za to miał wyglądać na bardziej sportowy.
Źródło zdjęć: © fot. mat. prasowe / Mitsubishi
Sportback to dobre określenie dla hatchbacka, ponieważ nie oferuje dużego bagażnika, za to miał wyglądać na bardziej sportowy.

To wyłącznie kwestia skali, wystarczy popatrzeć na ogłoszenia sprzedaży. Przykładowo Passat B6 był oferowany z tym silnikiem do 2008 roku. Ofert sprzedaży tego modelu jest 10 razy więcej niż Lancera. natomiast jeśli chodzi o ten konkretny silnik, to na Allegro jest ponad 200 passatów z 2.0 TDI oraz... 7 lancerów! Jeżeli cztery osoby są zadowolone z tego silnika, to już większość. A trzeba jeszcze wziąć pod uwagę fakt, że nie każdy się udziela w internecie. Dodajmy do tego inną specyfikę klientów obu marek, a mamy odpowiedź na pytanie: dlaczego silniki w mitsubishi rzadziej się psują?

Faktem jednak jest, że konstrukcja Volkswagena trafiła do Mitsubishi już po tym, jak pierwsze problemy były już znane, a więc był czas na poprawki. Nieoficjalnie dowiedziałem się, że głowica silnika przeznaczonego dla Lancera była odlana z lepszego materiału, który ma mniejszą tendencję do pękania. Jednak problemy z osprzętem pojawiają się tak samo jak w niemieckich samochodach. Czy to jednak oznacza, że 2.0 DI-D jest gorszy od 1.8 DI-D?

Niekoniecznie. Jeżeli kupicie zadbane auto z dieslem Mitsubishi, z niedużym przebiegiem, to jedynym zmartwieniem będzie filtr DPF. Osprzęt jest bardzo niezawodny i trwały, a charakterystyczny dla zużytych turbosprężarek gwizd jest zwykłym zjawiskiem w tym silniku. Problemem mogą być jednak naprawy.

Wnętrze Lancera nie porywa, jest proste, ale przestronne.
Źródło zdjęć: © fot. mat. prasowe / Mitsubishi
Wnętrze Lancera nie porywa, jest proste, ale przestronne.

Części do tego silnika są drogie (głównie układ wtryskowy) i tego nie da się za bardzo obejść. W przeciwieństwie do diesla Volkswagena, który przez swoją popularność i awaryjność jest częstym gościem warsztatów, a producenci zamienników przygotowali ofertę tańszych części.

Zatem wybór pomiędzy 2.0 DI-D a 1.8 DI-D to wybór pomiędzy wysoką awaryjnością i tańszymi naprawami a niską awaryjnością i o wiele droższymi naprawami. Lepiej też kupić diesla 2.0 z niskim przebiegiem i znaną historią niż z 1.8 z niepewnego źródła.

Dajcie spokój z dieslami. Wybierzcie lancera z silnikiem benzynowym

Przede wszystkim łatwiej takiego kupić, a ryzyko wpadki jest minimalne. Dwie jednostki benzynowe o pojemności 1,5-1,6 oraz 1,8 litra to konstrukcje, do których nie ma żadnych zastrzeżeń. Mechanicy twierdzą, że to silniki na kilkaset tysięcy kilometrów i tylko na gazie można je wykończyć. Wystarczy zaniedbać regulację luzów zaworowych.

Silnik 1.8 MIVEC - najlepszy wybór dla osób, ceniących sobie przyzwoite osiągi.
Źródło zdjęć: © fot. Jacek Kowalski
Silnik 1.8 MIVEC - najlepszy wybór dla osób, ceniących sobie przyzwoite osiągi.

Co ciekawe, przez jakiś czas Mitsubishi oferowało fabryczną instalację gazową do Lancera, a w silnikach utwardzano gniazda zaworowe. Doświadczenia użytkowników są jednak pozytywne nawet po montażu LPG we własnym zakresie.

Słabsze silniki 1.5 MIVEC o mocy 109 KM oraz 1.6 MIVEC o mocy 117 KM można polecić osobom o spokojnym stylu jazdy. Jednostka 1.8 MIVEC rozwija 140-143 KM mocy i też nie jest specjalnie dynamiczna, ale zapewnia już osiągi na miarę wyglądu auta. Bo trzeba przyznać, że sylwetka Lancera obiecuje wiele.

Zużycie paliwa to już inna kwestia. Nie zachęcające do wciskania pedału gazu mniejsze jednostki potrafią średnio zmieścić się w 7 l/100 km, a w trasie zejść nawet do 5 l/100 km. Większy motor 1.8 zużywa około 8-9 l/100 km. Spalanie pogorszy się z automatem CVT, ale umiejętne obchodzenie się z tą przekładnią może też sprawić, że zużycie będzie podobne jak z manualem.

Czasami trafiają się Lancery w sportowej stylizacji. Wyglądają dużo lepiej od wersji bazowych.
Źródło zdjęć: © fot. mat. prasowe / Mitsubishi
Czasami trafiają się Lancery w sportowej stylizacji. Wyglądają dużo lepiej od wersji bazowych.

Kilka słów o automatycznej przekładni CVT, rzadko występującej w tym modelu. Jest bezawaryjna – tak przynajmniej twierdzą mechanicy. Nie sposób znaleźć negatywne opinie na jej temat, ale tu znów trzeba podnieść kwestię skali. Pewnie samochodów z CVT jeździ po Polsce kilkanaście. Nieoficjalnie dowiedziałem się w jednym z serwisów autoryzowanych, że nigdy nie mieli problemu z CVT w Lancerze. Mając taki samochód warto łagodnie traktować pedał gazu.

Z pełną premedytacją nie wspominam o Lancerach 2.0 MIVEC (150 KM) z prostego powodu – takich modeli prawie nie ma, są szybko wychwytywane przez miłośników marki i błyskawicznie kupowane. Do tego silnika też nie można mieć jakichkolwiek zastrzeżeń.

Korozja? Nie w Mitsubishi Lancerze, ale uważaj na lakier

Delikatny lakier to jedyna wada nadwozia samochodu. Jest cienki i łatwo go uszkodzić. O dziwo lancer nie rdzewieje, choć zdarza się to w innych modelach tej marki. Kluczem do sukcesu jest dobre zabezpieczenie podwozia we własnym zakresie, ponieważ nie ma fabrycznego. Auta nierzadko wyjeżdżały z salonów z dodatkową ochroną antykorozyjną oferowaną przez dilerów. Takie praktycznie nie mają żadnych problemów z rdzą. Jeżeli kupicie egzemplarz bez zabezpieczenia antykorozyjnego, warto je zrobić. W najmłodszych autach znany jest problem korodowania śrub osłon silnika. Warto też ubezpieczyć auto od kradzieży.

Nadwozie jest znakomicie zabezpieczone przed korozją. Podwozie gorzej, więc warto to zrobić we własnym zakresie.
Źródło zdjęć: © fot. mat. prasowe / Mitsubishi
Nadwozie jest znakomicie zabezpieczone przed korozją. Podwozie gorzej, więc warto to zrobić we własnym zakresie.

Niektórzy użytkownicy narzekają na trzeszczące wnętrze, niską jakość materiałów, ale to wszystko, do czego można mieć zastrzeżenia. Wnętrze lancera jest pozbawione większego polotu, ale zapewnia wszystko co trzeba – przestrzeń i wygodę. Auto oferowano w dwóch wersjach nadwoziowych: sedan z 377-litrowym bagażnikiem oraz mało praktyczny hatchback z kufrem o pojemności tylko 344 l.

Zawieszenie na szóstkę

Wielowahaczowe zawieszenie tylnej osi oraz MacPherson z przodu to japońska klasyka. Prowadzenie lancera jest wzorowe i w tej klasie aut to jeden z najlepszych modeli pod względem właściwości jezdnych. Co więcej, elementy podwozia są bardzo trwałe, a to, co się zużywa, można kupić w zamienniku. Tylna oś składa się z jednego dużego wahacza i mniejszych pomocniczych.

Wszystkie elementy poza wahaczem głównym tylnej osi kosztują mniej więcej tyle co do innych aut kompaktowych. W przeciwieństwie do ASO, w sklepach motoryzacyjnych oferowane są także pojedyncze tuleje. Nie ma więc problemu z serwisem układu jezdnego lancera.

Na krętych drogach Lancer zachowuje się wzorowo. Ważne, że zawieszenie da się tanio serwisować.
Źródło zdjęć: © fot. mat. prasowe / Mitsubishi
Na krętych drogach Lancer zachowuje się wzorowo. Ważne, że zawieszenie da się tanio serwisować.

Warto w tym miejscu dodać, że niektórzy użytkownicy skarżą się z na wibracje podczas hamowania. Jak się okazuje, często jest to wina nie przednich tarcz hamulcowych, a tylnych, które grzeją się gdy zacisk hamulcowy nie działa prawidłowo.

Zakup Mitsubishi nie jest łatwy, ale ceny są rozsądne

Niska podaż sprawia, że rynek nie jest nasycony dobrze tymi autami, więc konkurencja jest niewielka. Co ciekawe, sporo egzemplarzy pochodzi z polskich salonów i są to auta od pierwszego lub drugiego właściciela. Model ten nigdy nie był popularny, a wiele osób przechodzi obok niego obojętnie.

Sporo aut na rynku ma polskie pochodzenie. Warto rozejrzeć sie za zadbanym egzemplarzem.
Źródło zdjęć: © fot. Jacek Kowalski
Sporo aut na rynku ma polskie pochodzenie. Warto rozejrzeć sie za zadbanym egzemplarzem.

Auto produkowano przez 10 lat, choć w Polsce oferowano do 2015 roku. W Niemczech sprzedawano lancera po faceliftingu, ze zmienionym przodem. Najmłodsze roczniki 2015 dochodzą do cen rzędu 40-50 tys. zł. Najstarsze auta kupicie za około 20-30 tys. zł. Trzeba będzie poczekać jeszcze kilka lat na sprowadzone samochody z Niemiec, by kupić lancera po ostatnim liftingu.

Podsumowując: Mitsubishi Lancer wielu osobom wydaje się być nijaki i zgodzę się z tą opinią. Jednak jako auto używane, z silnikiem benzynowym to pewniak. W wielu rankingach niezawodności wypada bardzo dobrze, a praktyka pokazuje, że nie ma nawet typowych usterek. Z prywatnej rozmowy z mechanikiem pracującym w ASO Mitsubishi zapamiętałem jedno zdanie, które jest chyba najlepszą rekomendacją: „to jest taki samochód, że w nim nie ma czego naprawiać”.

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)