Toyota odłączyła Niemcom zdalne ogrzewanie aut. Znamy powód
Niemiecka komórka Toyoty, by chronić właścicieli japońskich aut przed mandatami, postanowiła wyłączyć im zdalne ogrzewanie uruchamiane przez aplikację – informuje gazeta "Bild".
Na wstępie trzeba jednak zaznaczyć: producent nie "uziemił" niezależnego systemu webasto, tylko "zwykłe" nagrzewanie wnętrza, które wymaga pracy silnika. Do tego pojazdy elektryczne oraz plug-in, które mają spore baterie, wykorzystują do grzania prąd, więc w ich przypadku funkcja została. Natomiast "zwykłe" hybrydy muszą uruchomić w takim scenariuszu jednostkę spalinową. A to podpada już pod "niepotrzebną emisję spalin" – przynajmniej według rzecznika niemieckiego oddziału Toyoty, Ralpha Müllera. I to one są dotknięte tym problemem.
– W regulaminie naszej aplikacji zaznaczamy, że poszczególne bezpłatne funkcje mogą zostać wyłączone. Skorzystaliśmy z tej możliwości – powiedział Müller gazecie "Bild". W 2025 roku Toyota (wraz z Lexusem) sprzedała nieco ponad 90 tys. egzemplarzy swoich aut. Sytuacja dotyczy też nieco starszych aut.
Nowa Toyota Aygo X. Ma silnik z Polski, produkcja ruszyła!
Niemieckie prawo zabrania niepotrzebnej emisji spalin, nawet na własnej posesji. Kara to 80 euro. W Polsce również mamy podobne zapisy. Za włączony powyżej minuty silnik spalinowy kara wynosi 100 zł, przy nadmiernej emisji już 300 zł. Polski importer nie ma jednak podobnych planów usunięcia funkcji ogrzewania.
– Nie odłączamy funkcjonalności aplikacji. Natomiast szanując wymogi lokalnych przepisów zadbaliśmy o to, by pojawił się ostrzegawczy komunikat, w którym prosimy o poszanowanie środowiska i przestrzeganie przepisów – powiedział w rozmowie z Interią Robert Mularczyk, PR Regional Senior Manager Toyoty.