Seat Ibiza© WP Autokult | Mateusz Lubczański

Test: Seat Ibiza FR po liftingu – tak, to ta "odświeżona"

Mateusz Lubczański
10 listopada 2022

Seat Ibiza przeszedł lifting. To dalej ciekawa propozycja w segmencie B, ale tylko jeśli nie przesadzicie z dodatkami i wyborem (zbyt) mocnego silnika.

Można obserwować z boku, po skosie czy z góry, ale poliftową Ibizę najszybciej poznacie po nowym foncie znaczka na tylnej klapie. Z drugiej strony autu niczego nie brakowało już w momencie premiery, więc ten brak zmian przyjąłem z ulgą. LED-y do jazdy dziennej ma już każdy egzemplarz, "pełne" LEDY są dostępne tylko w topowej wersji FR.

Nieco więcej zmodyfikowano wewnątrz i – szczerze mówiąc – nie wiem, czy są to zmiany na lepsze. We wcześniejszych egzemplarzach multimedia były proste, materiały nieco budżetowe, ale wszystko się "spinało". Tutaj nie dość, że dostajemy okrągłe, podświetlane nawiewy wykończone chyba papierkiem po lizaku, to jeszcze topowa wersja ma materiałową tapicerkę, a niektóre materiały od razu wskazują na cięcia budżetowe. Niby jest ok, ale wiesz, że można było to zrobić lepiej. Plus: została dźwignia klasycznego ręcznego!

Seat Ibiza
Seat IbizaŹródło zdjęć: © WP Autokult | Mateusz Lubczański

Ekran wyniesiono wyżej i wykorzystano w nim nowe multimedia. Nie jest tajemnicą, że elektronika w ostatnich produktach grupy VAG nie należy do najlepiej zaprojektowanych, a najgorzej wyszła na tym marka Seat. Cięcia, brak reakcji czy brak logiki w systemie są na porządku dziennym. Na szczęście klimatyzacja jest na swoim – fizycznym – miejscu, a Ibiza ma obsługę Android Auto, więc nie będziecie musieli psuć sobie zdrowia korzystaniem z niewypieczonych pomysłów hiszpańsko-niemieckich.

Ibiza była pierwszym modelem wykorzystującym zaprezentowaną w 2017 roku platformę MQB A0. To czuć – w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Miejsca z tyłu specjalnie nie brakuje, bagażnik ma 355 litrów, co jest już wynikiem całkiem blisko segmentu kompaktowego. Pod tym względem nie mamy co narzekać, ale z drugiej strony bliźniacze Audi A1, Volkswagen Polo czy Škoda Fabia wyznaczają ten sam poziom pod względem przestronności.

Seat Ibiza
Seat IbizaŹródło zdjęć: © WP Autokult | Mateusz Lubczański

Nie zmieniano tutaj ustawień zawieszenia, które – pomimo obecności belki skrętnej – daje sporo zabawy. Szkoda tylko, że podwozie nie dorasta do możliwości silnika generującego aż 150 KM, więc pomimo niezłych wyników na papierze, wolałbym kupić nieco słabszą wersję.

150-konny silnik o pojemności 1,5 l łączony jest tylko z przekładnią automatyczną, co – pomimo jej zaawansowania – nieco zabija sportowego ducha. Sprint do setki zajmuje 8,2 s, lecz sama jednostka jest trzymana na jak najniższych obrotach. Niby wszystko jest ok, ale przemykając przez miasto czuć, że nie jest to Bocanegra, ani tym bardziej Cupra.

Seat Ibiza
Seat IbizaŹródło zdjęć: © WP Autokult | Mateusz Lubczański

Zdecydowanie wolałbym wybrać wersję FR z litrowym silnikiem i manualną przekładnią. Przyspieszenie spadłoby do ok. 10 sekund, ale samo auto nie udawałoby czegoś, czym tak naprawdę nie jest. Zwłaszcza, że w wersji z topowym silnikiem mówimy o kosztach na poziomie 102 tys. zł! Litrowy silnik pozwala zajść do poziomu 88 tys. zł, co dalej nie jest kwotą łatwą do przełknięcia, zwłaszcza jeśli mówimy o pięcioletnim aucie segmentu B. Dziwne, że nie można 110-konnego silnika i manualnej przekładni łączyć ze środkową wersją wyposażenia style.

Trzeba jednak przyznać, że nawet większy silnik "z automatem" może zużywać naprawdę mało. 4,4 l przy prędkości 90 km/h nie jest niczym nadzwyczajnym, tak jak 5,5 l przy 120 km/h. Problemy zaczynają się przy 140 km/h (6,5 l/100 km), jak i w mieście (nawet 6,9 l/100 km). Nie dość, że grupa VAG unika jakichkolwiek hybryd w tym segmencie, to jeszcze przekładnia DSG robi wszystko, by utrzymywać obroty jak najniżej, co przekłada się na spalanie.


Lifting Ibizy nie zmienił wiele, ale z drugiej strony wiele nie trzeba było w niej zmieniać. To nadal całkiem pojemny, nieźle wyposażony i całkiem żwawy samochód, który konkuruje na rynku zmniejszającym się z dnia na dzień.

Mateusz LubczańskiMateusz Lubczański
Plusy
  • Patrząc na kurczący się segment: jest dostępny
  • Przyjemne, nieco sportowe prowadzenie
  • Dalej wygląda świeżo, ale...
Minusy
  • ... jakby nie patrzeć – to pięcioletnie auto z silnikiem 1,5 l za ponad 100 tys. zł
  • Ktoś, kto tworzył multimedia seata, ma swój własny krąg w piekle
Nasza ocena Seat Ibiza FR 150 KM:
7/ 10
  • Seat Ibiza
  • Seat Ibiza
  • Seat Ibiza
  • Seat Ibiza
  • Seat Ibiza
  • Seat Ibiza
  • Seat Ibiza
  • Seat Ibiza
  • Seat Ibiza
  • Seat Ibiza
  • Seat Ibiza
  • Seat Ibiza
  • Seat Ibiza
  • Seat Ibiza
  • Seat Ibiza
  • Seat Ibiza
  • Seat Ibiza
[1/17] Seat IbizaŹródło zdjęć: © WP Autokult | Mateusz Lubczański

Seat Ibiza FR 1,5l 150 KM - dane techniczne

Pojemność silnika:

1498 cm3

Rodzaj paliwa:

Benzyna bezołowiowa

Typ napędu:

Na przednie koła

Skrzynia biegów:

siedmiostopniowa, dwusprzęgłowa, automatyczna

Moc:

150 KM

Moment obrotowy:

250 Nm

Pojemność zbiornika paliwa:

40 l

Pojemność bagażnika:

355 l

Spalanie i osiągi:

Przyspieszenie 0-100 km/h

8,2 s

Prędkość maksymalna:

216 km/h

Średnie zużycie paliwa w mieście:

6,9 l/100 km

Średnie zużycie paliwa na drodze krajowej:

4,4 l/100 km

Średnie zużycie paliwa na drodze ekspresowej:

5,5 l/100 km

Średnie zużycie paliwa na autostradzie:

6,5 l/100 km

Ceny:

Cena modelu od:

66 200 zł na rok modelowy 2023

Cena wersji napędowej:

102 600 zł

Cena auta testowego:

ok. 110 tys. zł

Źródło artykułu:WP Autokult
Udostępnij:
Komentarze (10)