Szef Volvo twierdzi, że elektryki mogą być tańsze od aut spalinowych
Volvo przewiduje, że w najbliższych latach koszt produkcji samochodów elektrycznych spadnie poniżej cen pojazdów spalinowych. Prognozy przedstawione przez dyrektora generalnego są bardzo optymistyczne.
Podczas konferencji prasowej w Sztokholmie dyrektor generalny Volvo, Håkan Samuelsson, poinformował dziennikarzy o optymistycznych prognozach dotyczących cen samochodów elektrycznych. Według niego, już za pięć lat pojazdy elektryczne będą (prawdopodobnie) tańsze od ich spalinowych odpowiedników.
Samuelsson podkreślił, że obecna rentowność Volvo jest związana z sukcesem elektrycznych modeli, bo elektryki przekładają się na wyższy wolumen marki, a to wpływa na zyski, mimo niższych marż.
– Jak dotąd nasze obecne samochody elektryczne mają niższą marżę, to nie jest tajemnica, ale są opłacalne – powiedział Samuelsson.
Volvo XC40 P8 Recharge: pierwszy test pierwszego elektryka Szwedów
Chociaż większy model EX90 nadal nie osiąga takich samych marż jak spalinowy odpowiednik XC90, Samuelsson zaznaczył, że wprowadzone innowacje znacząco poprawiają sytuację finansową firmy.
Volvo wprowadza nowe metody produkcji, takie jak integracja baterii bezpośrednio z konstrukcją samochodu, co ma przyczynić się do dalszego obniżenia kosztów. Najnowszy model EX60 jest tego przykładem – firma zastosowała w nim nowe technologie i procesy produkcyjne.
EX60 jest absolutnym rekordzistą, jeśli chodzi o deklarowany zasięg na jednym ładowaniu. Topowa wersja - zdaniem Volvo - może przejechać nawet 810 km, co jest wynikiem przebijającym wiele aut spalinowych.