Rząd szykuje nowy znak. Właśnie startuje program badawczy

Odcinkowe pomiary prędkości wywołują ostatnio sporo kontrowersji. Wielu uważa, że znaki informujące o rozpoczęciu odcinka pomiarowego w obecnej formie służą tylko "dojeniu kierowców". Niewykluczone, że narzekającym na to wkrótce zabraknie argumentów.

Nowa propozycja znaku D-51a zostanie przetestowanaNowa propozycja znaku D-51a zostanie przetestowana
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe | GITD
Filip Buliński

Kancelaria Premiera ogłosiła rozpoczęcie prac badawczych nad wprowadzeniem nowego sposobu oznakowania informującego o rozpoczęciu odcinkowego pomiaru prędkości. Jest to efekt przyjętej 11 września przez Krajową Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego uchwały ws. nowego znaku D-51a.

Dotychczas o odcinkowym pomiarze prędkości informował prosty znak, na którym widniały dwie kamery z odcinkiem drogi w tle. W panice przed mandatem wielu kierowców gwałtownie zwalniało na drogach szybkiego ruchu, ponieważ obawiali się oni, że przegapili znak ograniczenia prędkości, który obniżał dozwolony limit względem prędkości, która wynikałaby z rodzaju drogi.

Przykładowo na OPP na A4 pod Wrocławiem można jechać maksymalnie 110 km/h, mimo że mamy do czynienia z autostradą. Z kolei na Południowej Obwodnicy Warszawy, w ciągu trasy S2 możemy spotkać OPP w tunelu pod Ursynowem, gdzie obowiązuje ograniczenie do 80 km/h oraz kolejny OPP zaraz obok między Wilanowem a węzłem Lubelska, gdzie obowiązuje już limit 100 km/h, choć formalnie w obu przypadkach mamy do czynienia z drogą ekspresową.

W efekcie wielu kierowców, po minięciu takiego znaku, decyduje się na jazdę sporo poniżej limitu "na wszelki wypadek", co paradoksalnie może zwiększyć szansę na wystąpienie niebezpiecznej sytuacji na drodze. Niedawno dyskusję na ten temat podniósł w interpelacji senator Krzysztof Kwiatkowski, który proponował, by tablicę D-51a uzupełnić o obowiązujące na danym odcinku ograniczenie prędkości. Takie rozwiązanie będzie właśnie teraz testowane.

Kierowcy poruszający się po odcinkach dróg ekspresowych i autostrad, na których zamontowane są odcinkowe pomiary prędkości, bardzo często są zdezorientowani, bo nie wiedzą, z jaką prędkością mogą się poruszać. Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca, ale niestety dochodzi do nieracjonalnych zachowań, jak gwałtowne hamowanie lub poruszanie się z dużo niższą niż dopuszczalną prędkością, co zagraża bezpieczeństwu na drodze. Dlatego, w odpowiedzi na wystąpienia kierowane do Ministerstwa Infrastruktury, KRBRD zaproponowała uruchomienie projektu badawczego, który pozwoli sprawdzić to rozwiązanie w rzeczywistych warunkach ruchu.

Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec

Celem badania ma być ocena wpływu nowego oznakowania na zachowanie kierowców oraz bezpieczeństwo ruchu drogowego. Wyniki będą stanowiły ewentualną podstawę do wprowadzenia dodatkowej informacji o obowiązującej prędkości na tablicy informacyjnej D-51a na stałe przy wszystkich odcinkowych pomiarach prędkości.

Ministerstwo nie mówi, gdzie dokładnie spotkamy nowe oznakowanie. Wiadomo jedynie, że projekt badawczy będzie realizowany na drogach ekspresowych i autostradach. Biorąc jednak pod uwagę konieczność uzyskania bazy porównawczej, z którą zestawione zostaną dane po zastosowaniu oznakowania doświadczalnego, można wnioskować, że testowych znaków raczej nie spotkamy na dopiero co otwartych OPP. Niewykluczone, że doświadczalne oznakowanie spotkamy m.in. właśnie na podwrocławskim odcinku A4.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE