Mercedes-Benz CLA 250+ © WP Autokult | Szymon Jasina

Test: Mercedes-Benz CLA 250+ – skok naprzód

Szymon Jasina

CLA na prąd to ważny model nie tylko dla Mercedesa, ale też dla całej niemieckiej motoryzacji chcącej podbić rynek aut elektrycznych. Niemcy nadrabiają przeciętny start i pokazują, że nadal stać ich na solidną inżynieryjną robotę. Mercedes CLA to naprawdę dobry elektryk, który w moim przypadku niestety zderzył się z polską rzeczywistością. Ale dobra wiadomość jest taka, że i ona się zmienia.

Mercedes CLA to z jednej strony nowe otwarcie dla marki ze Stuttgartu, która stwierdziła, że zrezygnuje z najtańszych modeli. W końcu Mercedesy mają być premium. Taka przynajmniej jest oficjalna wersja. Bliższe prawdy jednak zapewne jest to, że konkurencyjne cenowo modele marek premium może i sprzedają się w dużej liczbie, ale marże na nich są niskie, więc i zarobek przeciętny.

Mercedes-Benz CLA 250+
Mercedes-Benz CLA 250+ © WP Autokult | Szymon Jasina

Z drugiej strony model ten pokazuje, że nawet podstawowy elektryczny Mercedes może mieć dziś parametry, których nie będzie się wstydził w zestawieniu z tańszymi autami Tesli lub chińskich producentów.

Liczby i nie tylko

No dobrze, bazowy Mercedes CLA 200 ma akumulator trakcyjny o pojemności użytkowej 58 kWh i maksymalną moc ładowania równą 200 kW. To może jest mało premium. Ale już model oznaczony liczbą 250 oferuje 71 kWh i 250 kW. Jednak jeśli macie zamiar użytkować elektryczne CLA w trasie, to najlepiej postawić na topowe warianty (250+ i 350 4Matic), które pod kątem akumulatora i instalacji elektrycznej są identyczne. Tutaj akumulator mieści już naprawdę słuszne w przypadku tego modelu 85 kWh, a maksymalna moc ładowania to 320 kW.

Mercedes-Benz CLA 250+
Mercedes-Benz CLA 250+ © WP Autokult | Szymon Jasina

Skoro już przy tym jesteśmy, to jak to wygląda w praktyce w modelu 250+? Trochę gorzej niż można by się spodziewać. Krzywa ładowania jest raczej przeciętna i moc maksymalną zobaczycie tylko przez chwilę. Później wartość ta spada, ale z drugiej strony nadal niezłe 120 kW trzyma bardzo długo – niemal do pełnej baterii. Jak podaje sam Mercedes – ładowanie od 10 do 80 proc. zajmuje 22 min. Nie jest to rekordowo, ale gdy przypomnimy sobie, że mowa o modelu otwierającym gamę, to nie ma na co narzekać.

A wszystko dlatego, że równie ważne są inne liczby. Nawet przy 120 km/h elektryczne CLA zużywa 19,9 kWh/100 km. Przy 140 km/h wartość ta rośnie do zaledwie 22,9 kWh/100 km. I to przy temperaturze kilku stopni powyżej zera. A wszystko to wynika z jeszcze innej wartości. Mercedes w ostatnich latach stał się mistrzem aerodynamiki, która jest kluczowa przy wyższych prędkościach. Współczynnik oporu powietrza elektrycznego CLA to zaledwie 0,21. To plasuje niemieckie auto wśród liderów pod tym kątem.

Mercedes-Benz CLA 250+
Mercedes-Benz CLA 250+ © WP Autokult | Szymon Jasina

Zresztą to bardzo dobrze widać. Samochód po prostu prezentuje się bardzo opływowo. Widać, że to właśnie zmniejszanie oporów powietrza było najważniejsze i decydujące, jeśli chodzi o wygląd auta. Choć patrząc z zewnątrz można nie zwrócić na to uwagi, to siedząc za kierownicą łatwo zauważyć, że lusterka są wyjątkowo małe jak na dzisiejsze samochody. Nie tracą przy tym na użyteczności, ale można poczuć się trochę jak w samochodzie sprzed 20 lat, gdy elementy te były mniejsze niż w typowych dzisiejszych autach.

Mercedes-Benz CLA 250+
Mercedes-Benz CLA 250+ © WP Autokult | Szymon Jasina

Bardziej premium, ale bez przesady

Jak wspomniałem, producent ze Stuttgartu tłumaczył, że to CLA, a nie Klasa A, będzie teraz bazowym modelem, bo każde jego auto ma w pełni zasługiwać na miano bycia Mercedesem. I tak z jednej strony tak jest, ale z drugiej wnętrze jest dość minimalistyczne. Na szczęście ograniczono plastik piano black, ale może zaskakiwać, że nadal jest on stosowany przy przyciskach na konsoli środkowej, czyli w miejscu, którego się często dotyka.

Całość jednak zasługuje na pochwałę – poprawa jakości i materiałów jest widoczna. Przy porównaniu z droższymi modelami można czuć niedosyt, ale w zestawieniu z markami popularnymi widać, że jest to segment premium.

Mercedes-Benz CLA 250+
Mercedes-Benz CLA 250+
Mercedes-Benz CLA 250+
Mercedes-Benz CLA 250+

I tu dochodzimy do słonia w pokoju, który pojawia się, gdy nie zamówi się trzeciego ekranu – tego przed pasażerem. Wiem, że wiele osób nie czuje potrzeby posiadania takiego gadżetu w swoim samochodzie. Jego zastosowanie jest ograniczone, a też nie każdy pasażer lubi oglądać filmy podczas jazdy. Szczególnie w przypadku (bądź co bądź) najtańszego modelu w ofercie łatwo zrozumieć, że ktoś nie będzie zaznaczał w konfiguratorze tego dodatku. Niestety w takiej sytuacji przed pasażerem znajduje się płaska plastikowa powierzchnia, której nawet nie ratują ozdobne gwiazdki.

Po spędzeniu tygodnia z samochodem bez dodatkowego ekranu podtrzymuję swoją diagnozę z momentu, gdy pierwszy raz zobaczyłem nowego Mercedesa CLA. Ten trzeci wyświetlacz warto zamówić tylko dlatego, aby nie mieć tej tanio wyglądającej zaślepki.

Mercedes-Benz CLA 250+
Mercedes-Benz CLA 250+ © WP Autokult | Szymon Jasina

CLA w praktyce

Mercedes CLA w wersji 250+ to już na papierze jeden z najlepszych elektryków na trasę. Przynajmniej w tej półce cenowej. Obiecywany zasięg wg normy WLTP to imponujące 790 km. Oczywiście do wartości tej można się zbliżyć tylko, jeżdżąc po mieście w idealnych warunkach atmosferycznych. Moja próba była zupełnie inna – przy zaledwie kilku stopniach Celsjusza pojechałem w trasę. W praktyce oznacza to 400 km zasięgu z odpowiednim zapasem po dojechaniu do celu. Oznacza to, że po Polsce można jeździć bez strachu o to, że zabraknie nam prądu. I to niezależnie od warunków.

Mercedes-Benz CLA 250+
Mercedes-Benz CLA 250+ © WP Autokult | Szymon Jasina

Przynajmniej w teorii. Bo ja miałem pecha, który pokazał mi, że nawet jeden z najlepszych samochodów elektrycznych potrzebuje też dobrej infrastruktury. Niedziałająca ładowarka albo taka, w której ukradziono kable, to niemiłe niespodzianki podczas planowania trasy. U mnie trzeba jeszcze doliczyć nowe słupki, które mimo obiecywanej mocy 300 kW dawały zaledwie jedną trzecią tego. Z drugiej strony trasa powrotna przebiegła wzorowo. A na obronę podróży po Polsce trzeba przyznać, że w ostatnich 2 latach infrastruktura związana z ładowarkami przy głównych drogach krajowych bardzo mocno się rozwinęła.

A w takich warunkach niskim zapotrzebowaniem na prąd i szybkim ładowaniem Mercedes CLA 250+ udowadnia, że Niemcy stanęli na wysokości zadania i stworzyli świetne auto elektryczne. A przy tym całkiem dobrego Mercedesa.

Mercedes-Benz CLA 250+
Mercedes-Benz CLA 250+ © WP Autokult | Szymon Jasina

Elektryczne CLA jest wygodne, a przynajmniej jeśli siedzi się z przodu. Mercedes uniknął problemu znanego z BMW i4, w którym opadająca linia dachu oznaczała, że już przy 180 cm wzrostu nie dało się wygodnie wyprostować. W CLA, mimo podobnie wyprofilowanego dachu, jest pod tym względem dużo lepiej. Problem jest inny – krótka kanapa, która nie daje wystarczającego podparcia pod uda. No ale to niestety przypadłość znana z wielu elektryków.

Mercedes-Benz CLA 250+
Mercedes-Benz CLA 250+ © WP Autokult | Szymon Jasina

Złoty środek

Cennik elektrycznego Mercedesa CLA otwiera model 200, który kosztuje od 209 900 zł. Jednak jestem przekonany, że wersja ta pozostawi spory niedosyt. To raczej jedynie opcja dla tych, którzy jeżdżą tylko po mieście. 250 to wydatek 224 900 zł, natomiast 250+ jest o dalsze 10 tys. zł droższe. Zatem mowa o dorzuceniu 25 tys. zł względem bazowej odmiany za to, aby dostać auto, które faktycznie jest elektrykiem na trasy.

Powyżej w gamie jest jeszcze 350 4Matic (od 281 112 zł) z silnikami na obu osiach i topowy, sportowy Mercedes-AMG CLA 45 4Matic+ kosztujący już naprawdę dużo, czyli 356 700 zł. Zatem testowany egzemplarz to złoty środek, a zarazem największy zasięg.

Mercedes-Benz CLA 250+
Mercedes-Benz CLA 250+ © WP Autokult | Szymon Jasina

Mercedes CLA w wersji na prąd to bardzo mocny gracz w swojej klasie. Świetny elektryk (który poddać się może jedynie w starciu z polską infrastrukturą) i wygodny sedan. Może najtańszy Mercedes nie jest już tani, ale takie było założenie od samego początku – oferować więcej za nieco wyższą cenę.

Nasza ocena Mercedes-Benz CLA 250+:
8 / 10
Plusy
  • Duży akumulator i małe zapotrzebowanie na prąd
  • Szybkie ładowanie
  • Komfort jazdy
  • Wzorowa aerodynamika
  • Czuć, że to prawdziwy Mercedes...
Minusy
  • ...choć nadal widać, że to podstawowy model w gamie
  • Tanio wyglądająca zaślepka przy braku trzeciego ekran
  • Nadal mógłby być jeszcze bardziej premium
  • Mercedes-Benz CLA 250+
  • Mercedes-Benz CLA 250+
  • Mercedes-Benz CLA 250+
  • Mercedes-Benz CLA 250+
  • Mercedes-Benz CLA 250+
  • Mercedes-Benz CLA 250+
  • Mercedes-Benz CLA 250+
  • Mercedes-Benz CLA 250+
  • Mercedes-Benz CLA 250+
  • Mercedes-Benz CLA 250+
  • Mercedes-Benz CLA 250+
  • Mercedes-Benz CLA 250+
  • Mercedes-Benz CLA 250+
  • Mercedes-Benz CLA 250+
  • Mercedes-Benz CLA 250+
  • Mercedes-Benz CLA 250+
  • Mercedes-Benz CLA 250+
  • Mercedes-Benz CLA 250+
  • Mercedes-Benz CLA 250+
  • Mercedes-Benz CLA 250+
  • Mercedes-Benz CLA 250+
  • Mercedes-Benz CLA 250+
  • Mercedes-Benz CLA 250+
  • Mercedes-Benz CLA 250+
  • Mercedes-Benz CLA 250+
  • Mercedes-Benz CLA 250+
  • Mercedes-Benz CLA 250+
  • Mercedes-Benz CLA 250+
  • Mercedes-Benz CLA 250+
  • Mercedes-Benz CLA 250+
[1/30] Mercedes-Benz CLA 250+ Źródło zdjęć: © WP Autokult | Szymon Jasina
Wybrane dla Ciebie