Fabryce Audi w Brukseli grozi zamknięcie – powodów jest wiele: rosnące ceny zatrudnienia, logistyka tak małego punktu czy mniejsze zainteresowanie elektrycznym SUV-em, który wyjeżdża z linii zakładu. Pracownicy chcą wymusić na zarządzie jasne zapewnienia co do przyszłości obiektu.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
DLA CIEBIEJedna noc. Jedno auto. Jeden prowadzący. Miasto po godzinach. After HOURS by Cupra
Pracownicy zajęli więc 200 kluczyków, zapewniając, że żaden samochód nie wyjedzie z fabryki. Handelsblatt donosi, że Audi nie chce zgodzić się na szantaż. Osoby odpowiedzialne mają być "złapane" przez monitoring.
W zakładzie zatrudnionych jest 3000 pracowników i jest on najmniejszym europejskim punktem produkcyjnym. Nie jest jasne, jak długo fabryka w Brukseli będzie znajdowała się w zawieszeniu. Problemy Audi są bardzo podobne do tych, z jakimi boryka się Volkswagen – rosnące ceny energii oraz spadek zainteresowania pojazdami elektrycznymi postawiły Niemców pod ścianą.