Tankowanie, a nie ładowanie - w fabryce BMW w Lipsku nauczyłem się obsługiwać roboty
Od dziecka chciałem projektować roboty. Już jako nastolatek zabrałem się za pierwsze certyfikaty z oprogramowania CAD, programowanie PLC, elektrotechnikę i pneumatykę. Wszystko, co związane z przemysłem i procesami technologicznymi, chłonąłem jak gąbka. Dlatego kiedy dowiedziałem się, że po drodze do Le Mans zwiedzę fabrykę BMW w Lipsku, mój wewnętrzny 13-latek cieszył się jak na Gwiazdkę. Okazało się jednak, że to nie same roboty były tam najciekawsze.