Postój na pasie awaryjnym autostrady. Przepisy są zaskakujące

Długi postój na pasie awaryjnym nie jest rzadkością
Długi postój na pasie awaryjnym nie jest rzadkością
Źródło zdjęć: © Autokult.pl | Marcin Łobodziński

10.10.2023 19:49

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Pojazdy zaparkowane na pasach awaryjnych autostrad nie są rzadkim zjawiskiem. Zazwyczaj ich właściciele oczekują na pomoc, starając się usunąć swoje pojazdy jak najszybciej. Niemniej jednak zdarzają się sytuacje, kiedy samochody pozostają na pasach awaryjnych przez dłuższy czas. Czy jest to zgodne z prawem?

Zgodnie z przepisami samochód może zostać zatrzymany na pasie awaryjnym autostrady tylko w przypadku awarii. Wielu kierowców jest przekonanych, że muszą jak najszybciej usunąć swój pojazd, w przeciwnym razie zostanie on odholowany. Jednak takie przekonanie jest błędne.

Jeśli samochód nie stanowi zagrożenia dla ruchu drogowego, nie uszkadza nawierzchni ani nie szkodzi środowisku, nie ma przepisów zmuszających jakąkolwiek służbę do jego odholowania.

Oczywiście, zgodnie z dobrymi praktykami, właściciel powinien usunąć swój pojazd jak najszybciej. Jest to również w jego najlepszym interesie, ponieważ samochód powinien być używany do jazdy, a nie do stania. Jeśli już musi stać, lepiej, aby stał w miejscu, które jest jak najbezpieczniejsze. Wydaje się to logiczne, a pozostawienie samochodu na autostradzie na kilka tygodni wydaje się podejrzane. Co ciekawe, w Polsce na niektórych odcinkach autostrad często dochodzi do awarii, które zmuszają właścicieli do pozostawienia swoich samochodów na dłuższy czas.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zgodnie z przepisami, samochód poruszający się po autostradzie można legalnie zatrzymać tylko w miejscu do tego przeznaczonym, czyli na parkingu. Za zatrzymanie lub postój pojazdu na autostradzie lub drodze ekspresowej w miejscach nieprzeznaczonych do tego celu grozi mandat w wysokości 300 zł.

Jak więc wygląda sytuacja z postojem na pasie awaryjnym?

Żaden z przepisów nie definiuje przeznaczenia pasa awaryjnego do postoju (termin "pas awaryjny" jest potocznym skrótem), choć w pełnej nazwie można doszukać się definicji. Pas awaryjnego postoju jest wspomniany w definicji korony drogi i z niej można dowiedzieć się, że taki pas występuje na drogach dwujezdniowych. Z niej również wynika, że pas awaryjnego postoju nie jest częścią jezdni, co ma znaczenie.

Zgodnie z art. 49 ustawy Prawo o ruchu drogowym, zabrania się zatrzymania lub postoju pojazdu na autostradzie lub drodze ekspresowej w miejscu innym niż wyznaczone do tego celu. Jeżeli pojazd zostanie unieruchomiony z powodów technicznych, kierujący jest zobowiązany usunąć pojazd z jezdni i ostrzec innych uczestników ruchu.

Ten przepis mówi wprost o postoju będącym następstwem unieruchomienia pojazdu z powodów technicznych, podobnie jak definicja korony drogi mówi o pasie awaryjnego postoju. Biorąc pod uwagę oba te przepisy, można dojść do wniosku, że postój na pasie awaryjnego postoju jest dozwolony, pod warunkiem że nastąpił on w wyniku unieruchomienia pojazdu z powodów technicznych.

GDDKiA i policja nie mają możliwości interwencji. Mogłoby się wydawać, że taki pojazd na autostradzie mimo wszystko stanowi zagrożenie dla ruchu drogowego, ponieważ pojazdy poruszają się tam z prędkością do 140 km/h, pas awaryjny od jezdni oddziela tylko namalowana linia, a gdyby tak nie było, każdy mógłby się tam zatrzymać niezależnie od przyczyn. Jednak jeśli pojazd jest odpowiednio zabezpieczony, przestaje stanowić zagrożenie według prawa, a zatem policja i inne służby nie mają powodu do jego usunięcia. I tak koło się zamyka.

W mojej opinii powinien być określony czas na usunięcie pojazdu od momentu oznakowania go, a po upływie tego czasu powinien być on usunięty na koszt właściciela. W obecnej sytuacji prawnej każdy może "parkować" auto na pasie awaryjnym, podając jako przyczynę awarię.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (5)