Porsche Singer 911 Le Mans - nowa maszyna i legendarna lokalizacja
Jeśli jeszcze nie znacie Singera, przypominamy - to amerykańska firma, która na warsztat bierze klasyczne 911 i uzbraja je w nowoczesne rozwiązania techniczne, w tym panele nadwozia z kompozytu węglowego, za tylną osią umieszcza boksery Coswortha i sprzedaje je za ogromne pieniądze. Chociaż wyglądają jak oldtimery, prowadzą się lepiej niż wiele współczesnych maszyn sportowych. Oto najnowsze dzieło Singera.
Co jest wyjątkowego w tym egzemplarzu? Pomijając to, że każdy Singer 911 jest wyjątkowy na swój sposób, ten ma szczególne miejsce docelowe. Każdy egzemplarz dostaje swoją nazwę, która związana jest z miejscem, w którym auto będzie miało swój nowy dom. Dlatego z zapartym tchem czekamy na egzemplarz, który będzie miał nazwę np. Warsaw.
Wróćmy jednak do naszego dzisiejszego bohatera. Ten egzemplarz ma przydomek Le Mans. To pierwszy wóz, który trafi do miejscowości, z którą związany jest najwspanialszy wyścig w corocznym kalendarzu startów. 24 Heures du Mans jest koroną każdego sezonu sportów motorowych. Chociaż Formuła 1 i WRC są dyscyplinami bardziej rozpoznawalnymi w mediach masowych, to jednak 24-godzinny gigant pozostaje absolutnym królem motorsportu.
Nowy Singer trafi właśnie tam - do Le Mans, miasta leżącego nad rzeką Sarthe. To prawdopodobnie najlepsze miejsce na świecie, w jakim można jeździć tak znakomitą modyfikacją Porsche. To tutaj Porsche już 19 razy triumfowało. To tutaj niemiecki producent wielokrotnie pokazywał swoją dominację, zajmując nawet 9 z 10 pierwszych miejsc w wyścigu.
Marzycie, żeby zobaczyć Singera na żywo? Prawdopodobnie tegoroczny wyścig w Le Mans będzie do tego najlepszą okazją.