Najpierw rozszyfrujmy te tajemnicze skróty:
- TISPOL - Europejska Organizacja Policji Ruchu Drogowego
- EDWARD - Dzień bez śmiertelnego wypadku drogowego (ang. European Day Wihtout A Road Death)
TISPOL podsumował akcję EDWARD, która została przeprowadzona w dniu 26 września w 28 krajach europejskich. Tego dnia w tych wszystkich krajach odnotowano tylko 52 ofiary śmiertelne. Określenie "tylko" nie jest przesadzone. Wystarczy wspomnieć, że wczoraj (28 października) na polskich drogach zginęło 6 osób. Przy takiej średniej w 28 krajach byłoby to 168 ofiar. Niestety od średniej Polska znacząco odstaje, co wykazał TISPOL.
W 11 krajach biorących udział w akcji EDWARD nie odnotowano ani jednej śmiertelnej ofiary wypadku drogowego. Nieznane są jedynie wyniki z Bułgarii, z której dane nie zostały udostępnione. Natomiast choć Austria nie uczestniczyła w akcji, to tego dnia też nie zginął tam żaden uczestnik ruchu drogowego.
Najwięcej osób zginęło we Francji i było to 9 ofiar. Niestety Polska zajęła drugie miejsce od końca z liczbą 8 ofiar śmiertelnych. Na tle pozostałych krajów wyróżniają się jeszcze Rumunia z 7 ofiarami i Czechy z 5. Reszta osiągnęła wynik od 0 do 3.
Wśród krajów, w których 26 września nikt nie zginął w wypadku drogowym, są: Cypr, Dania, Estonia, Łotwa, Litwa, Luksemburg, Norwegia, Słowenia, Szwecja, Szwajcaria.
Warto zaznaczyć, że opublikowane przez TISPOL dane są w pełni obiektywne, więc praktycznie nic nie mówią. Zwróćcie uwagę na fakt, że kraje, w których nikt nie zginął, są albo małe, albo mają małą liczbę mieszkańców. Mimo to wypadliśmy dość słabo i wciąż tak wypadamy w różnych badaniach i statystykach. Między innymi dlatego, że polscy kierowcy należą do najszybszych w Europie.
W 2018 r. na milion mieszkańców Polski w wypadkach drogowych zginęło 76 osób. Gorzej niż u nas jest tylko w Rumunii (96), Bułgarii (88), na Łotwie (78) i w Chorwacji (77). W najlepszej w tym zestawieniu Wielkiej Brytanii w 2018 r. na milion obywateli zginęło 28 osób.
W 2020 roku akcja EDWARD ma zostać powtórzona 16 września.