Uderzyli w Rosję. Opłaty są wręcz kosmiczne
Rosyjscy i białoruscy producenci samochodów stracili rynek zbytu. Władze Kazachstanu wprowadziły nowe przepisy, w myśl których opłaty związane z importem aut z tych państw są obłożone daninami przewyższającymi cenę samych aut.
Jak informuje serwis autostat.ru, wzrosła opłata recyklingowa związana z importem do Kazachstanu samochodów z Rosji i Białorusi. Przy czym "wzrosła" to duże niedomówienie. Dla samochodów osobowych z silnikiem o pojemności od 1 do 2 litrów wyprodukowanych w Kazachstanie opłata recyklingowa wynosi 50 Miesięcznych Wskaźników Rozliczeniowych (MCI). Dla samochodów importowanych do tej stawki stosuje się przelicznik 3,5. Jednak w myśl nowych przepisów, jeśli samochód został importowany z Rosji czy Białorusi, współczynnik wynosi aż 136.
W efekcie wartość opłaty recyklingowej za samochody z Rosji i Białorusi wręcz eksplodowała. Jak informuje autostat.ru, opłata recyklingowa za auta z tych dwóch państw wynosi ok. 29,4 mln tenge, czyli ok. 228 tys. zł lub 63 tys. dolarów. Jak łatwo się domyślić, to kwota zaporowa. Dla porównania – dwa najdroższe samochody w obecnej ofercie Łady w Kazachstanie to Largus Cross za 11,7 mln tenge oraz Vesta SW Cross za 11,14 mln tenge.
Według autostat.ru nowe opłaty wyznaczone przez rząd Kazachstanu już obowiązują. Dla importowanych z Rosji lub Białorusi samochodów z silnikiem o pojemności do 1 litra MCI wynosi 22, dla aut z silnikiem powyżej 3 litrów – 246 MCI, a dla modeli elektrycznych 60 MCI.
Łatwo przewidzieć, że tak wysokie daniny w praktyce zupełnie zatrzymają sprzedaż aut z Rosji i Białorusi. Cytowani przez "The New Voice of Ukraine" przedstawiciele rządu w Astanie twierdzą, że nowe przepisy są tylko odpowiedzią na podobne regulacje ustalone przez Moskwę względem Kazachstanu. Na nowych opłatach straci rosyjski przemysł. W 2025 r. największy producent samochodów z Rosji – AvtoVAZ – sprzedał ok. 329 tys. pojazdów. Było to o 25 proc. mniej niż w 2024 r.
Nowa opłata recyklingowa to jednak nie koniec zmian. Władze Kazachstanu postanowiły także utrudnić wykorzystywanie ich kraju jako pośrednika w imporcie do Rosji samochodów z ominięciem zachodnich sankcji. Zgodnie z nowymi przepisami jedna osoba może teraz importować najwyżej jedno auto rocznie. Ma to ograniczyć możliwość używania danych obywateli Kazachstanu jako słupów w masowym imporcie aut zachodnich marek przeznaczonych dla Rosjan.
Zmiany wprowadzone przez rząd w Astanie z pewnością nie są na rękę Rosji. Mogą jednak wzmocnić lokalny przemysł i pozytywnie wpłynąć na producentów z Chin. Według "The Diplomatic Insight" w 2025 r. w Kazachstanie wyprodukowano 171,1 tys. pojazdów wartych 4,5 mld dolarów, podczas gdy rok wcześniej było to 145, tys. pojazdów za 3,7 mld dolarów. Nowa danina może pomóc w osiągnięciu kolejnego wzrostu. W sektorze motoryzacyjnym pracuje obecnie 11,2 tys. Kazachów.
Opłata recyklingowa ucieszy także Chińczyków. To właśnie auta z tego państwa pochodzą marki, które w ostatnim czasie zdominowały rynek Kazachstanu. W pierwszym kwartale 2026 r. ponad 40 proc. tamtejszego rynku motoryzacyjnego należało do chińskich marek. W pierwszej dziesiątce marek zameldowały się Chery, Jetour, Changan, Haval, Geely oraz JAC. W tym samym czasie sprzedaż aut Toyoty zmniejszyła się o 60 proc., co zaowocowało spadkiem japońskiego producenta na dziesiąte miejsce rankingu.
Zmiana nastawienia kazachskich klientów to nie tylko kwestia ceny, ale też inwestycji. Według informacji "The Times of Central Asia" chińskie marki inwestują w tym kraju w centra dystrybucji części zamiennych. Dla przykładu Chery wydało na ten cel 5,1 mln dolarów, a Changan 3,4 mln dolarów. Dzięki tym zabiegom ok. 85 proc. części do aut tych marek dostępnych jest w zasadzie od ręki, co jest atutem dla nabywców. Wygląda na to, że Astana nie spodziewała się inwestycji ze strony rosyjskiego przemysłu samochodowego, więc postawiła na inne kraje.