Po co Dacii kolejne auto w segmencie C? Katrin Adt o ważnych decyzjach
Dacia dalej pozycjonuje się jako "atrakcyjnie wyceniona" marka, ale bardzo mocno rozpycha się w najistotniejszym chyba segmencie – kompaktowym. Obok modelu Bigster (który zdobył nagrodę Samochodu Roku Wirtualnej Polski w 2025 r.) ma pojawić się nowy produkt: Striker.
Striker to odpowiedź na potrzeby klientów, którzy nie chcą mieć SUV-a. Mimo tego auto ma około 20 cm prześwitu i jest pomieszaniem hatchbacka z kombi. Podczas pierwszego kontaktu z tym autem w Mediolanie miałem też okazję porozmawiać z Katrine Adt, która całkiem niedawno przejęła stery w rumuńskiej marce.
Mateusz Lubczański, dziennikarz Autokult.pl: Obecność Strikera jest dla mnie zaskakująca – całkiem niedawno oglądaliśmy przecież koncepcyjnego Hipstera, który miał być małym, miejskim elektrykiem. A tutaj – spalinowy samochód kompaktowy. Dlaczego?
Katrin Adt, dyrektor generalna marki Dacia: Prace nad Hipsterem trwają. To nie był tylko pokazowy projekt, ale jeszcze jest za wcześnie, by cokolwiek komunikować.
Dacia zaczyna się rozpychać w segmencie C. Są plany na kolejne modele albo nawet inny, większy samochód?
To, co sprawiło, że weszliśmy do segmentu C, to fakt, że chcemy być mocni w Europie. Chcemy się rozwijać, a największym segmentem w Europie jest właśnie C. Widzieliśmy tam również potrzebę klientów, którzy szukali przystępnej cenowo mobilności. Na razie nie ma planów, by oferta była większa w wyższych segmentach.
W styczniu tego roku usłyszeliśmy, że nie była pani przekonana do propozycji Unii Europejskiej dotyczącej sposobu rozliczania kredytów za emisję dwutlenku węgla poprzez kupowanie prawa do emisji CO2 od firm, które produkują głównie elektryki. Jest lipiec. Coś się zmieniło?
Dyskusje nadal trwają, więc wciąż czekamy, żeby mieć jasne regulacje prawne.
A czego oczekuje Dacia od tych dyskusji?
Przede wszystkim jasność co do regulacji, bo zawsze łatwiej jest pracować w określonych ramach. Grupa Renault w międzyczasie wyraziła życzenie, aby zamrozić regulacje dotyczące małych samochodów, co oczywiście mogłoby również pomóc utrzymać ceny na przystępnym poziomie i oferować naszym klientom najlepszy stosunek wartości do ceny.
Powiedziała pani, że nie produkujecie samochodów dla Unii Europejskiej, tylko dla klientów. Czy przy tym prawnym zamieszaniu jest to możliwe?
Musimy przestrzegać regulacji, ale przede wszystkim to klient nas wybiera, a jest to grupa bardzo specyficzna – kupująca samochody za gotówkę, która potrzebuje niezawodności i aut do określonych zastosowań. To nasze zadanie – tworzyć auta dla nich.
Więc nad którym rokiem modelowym pracuje Dacia, skoro panuje taka niepewność?
Myślimy w perspektywie dziesięciu lat, jeśli chodzi o całe portfolio produktów i o to, jak widzimy jego rozwój. Ale skracamy czas rozwoju w całej Grupie Renault i mamy teraz standard, który wdrażamy, a jest nim trzyletni czas rozwoju konkretnego modelu. W przypadku nowego samochodu elektrycznego, grającego w segmencie A, opartego na Twingo i nowym Springu, to będzie 16 miesięcy.
Czy korzystacie z chińskich doświadczeń?
Tak. Współpracowaliśmy z naszym chińskim hubem przy opracowywaniu Twingo i Springa. I to oczywiście bardzo pomaga — mieć tę inspirację i również omawiać ten sposób działania z Chinami.
To pytanie musi paść: czy teraz dla Chińczyków zaczyna się prawdziwa praca? Entuzjazm względem nowych marek opadł, teraz zaczyna się konkurencja?
Nie mogę oceniać ich strategii ani tego, czy uważają, że jest im trudno czy nie. Rynek jest ograniczony, nie rośnie. Tort nie staje się większy, więc musimy podzielić się jego kawałkami. Nowi gracze zawsze konkurują z tradycyjnymi producentami. I to jest dobra rzecz.
Mamy 10 mln klientów i najwyższą lojalność – ponad 70 proc. z nich wraca do nas. Mamy najwyższą wartość rezydualną w branży. Mamy najlepszy całkowity koszt posiadania i to są nasze atuty, które wnosimy. Mamy bardzo niezawodną i długo funkcjonującą sieć serwisową oraz sieć dealerów. Jesteśmy znani z wysokiej jakości i niezawodnej obsługi.
Europa to najtrudniejszy rynek na świecie?
Nie wiem czy najtrudniejszy, ale na pewno bardzo wymagający. Mamy bardzo dużą konkurencję, mamy bardzo dużo regulacji. Rynek się kurczy i nie mamy rozwijających się gospodarek. Tak, jest trudny.
Czy nowy Spring będzie tak ekstremalny jak Twingo? Renault zdobywa serca głównie stylistyką i nawiązaniem do oryginału.
Bardzo wyraźnie od razu będzie widać, że to Dacia i że należy do rodziny, więc ma cechy Dacii. Nowy Spring będzie bardzo wierny wartościom naszej marki: solidny, outdoorowy, prosty i fajny.