Jechał BMW, był pijany. Zapłaci tyle, ile warte jest auto
26 marca pijany kierowca stracił panowanie nad luksusowym BMW i wpadł do rowu w pobliżu centrum handlowego w Jankach. Auto nie należało do niego, więc karą za prowadzenie "pod wpływem" będzie zapłata równowartości pojazdu.
- Kierowca zobaczył co się stało i postanowił oddalić się z miejsca zdarzenia – opisuje aspirant sztabowa Monika Orlik z policji w Pruszkowie w rozmowie z TVN24. Został ujęty dzięki wzorowej postawie żołnierza.
Okazało się, że kierowca BMW "wydmuchał" dwa promile alkoholu. Przyznał się do winy. Grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności. Ale to nie wszystko.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Škoda Scala i Kamiq - czy posłuchano głosu klientów?
Przepisy obowiązujące od 14 marca stwierdzają, że auto, które prowadził pijany kierowca, można skonfiskować. Jeśli nie jest on właścicielem – jak w tym wypadku - "orzeka się przepadek równowartości pojazdu". W tej sytuacji będzie to dużo ponad 100 tys. zł.