Ostatnia sztuka Mitsubishi Lancera Evo sprzedana za 76,4 tys. dolarów
Ostatnia sztuka Mitsubishi Lancera Evo sprzedana za 76,4 tys. dolarów
Mitsubishi Lancer Evolution Final Edition to ostatni typ tego legendarnego pojazdu sportowego, wypuszczony przez fabrykę. Ostatni egzemplarz, który wyjechał z linii produkcyjnej został sprzedany na aukcji za 76 400 dolarów.
Ostatnia sztuka w specyfikacji Final Edition z 1600 wyprodukowanych na Stany Zjednoczone, wyjechała z salonu amerykańskiego oddziału Mitsubishi. Zapłacono za nią 46 200 dolarów, ale ostatecznie zlicytowano za 76 400 dolarów. To równowartość 294 tys. zł. Wydaje nam się, że to i tak atrakcyjna cena.
Wersja amerykańska jest dla nas o tyle interesująca, że to jedyna z kierownicą po lewej stronie. Final Edition pojawiło się także na rynku australijskim i japońskim, ale tam jest ruch lewostronny.
US-spec jest mocniejsza od wersji japońskiej, która legitymuje się mocą 295 KM. W Stanach Lancer Evo FE osiąga 305 KM mocy i 414 Nm momentu obrotowego. Jako że mechanicznie bazuje na specyfikacji podstawowej GSR, za przeniesienie mocy odpowiada 5-stopniowa przekładnia manualna.
Napęd na cztery koła jest dystrybuowany przez system Super All-Wheel Control z elektronicznie sterowanymi dyferencjałami - centralnym i tylnym. Można je ustawić na szuter, asfalt lub śnieg.
Za ostatni szlif silnika odpowiada związany do 2015 roku z marką Mitsubishi czterokrotny mistrz świata Tommi Mäkinen. Jednostka w Final Edition ma wzmocniony blok i głowicę. Układ wydechowy składający się z dwóch rur wykonano ze stali nierdzewnej.
Ponadto zastosowano amortyzatory firmy Bilstein, sprężyny Eibach oraz układ hamulcowy Brembo.
Każdy z amerykańskich egzemplarzy ma aluminiowy, lakierowany na czarno dach, czarne elementy wykończeniowe w zderzakach, chromowane felgi Enkei oraz bi-ksenonowe reflektory. Auta były dostępne w następujących odcieniach lakieru: New Pearl White, Octane Blue, Rally Red, Mercury Gray.
Wnętrze Final Edition wyposażono m. in. w czarną tapicerkę, również dachu, czerwone nici, sportowe pedały z aluminium oraz tabliczkę z numerem seryjnym. Na ekranie komputera pokładowego wyświetlana jest grafika, przypominająca właścicielowi o tym, że jedzie specjalną edycją Lancera.
Zapraszamy do obejrzenia pozostałych zdjęć w specyfikacji amerykańskiej, na następnej stronie japońskiej, a na ostatniej w wersji australijskiej.
Od 2010 roku dziennikarz Autokultu budował ten serwis od samego początku. Zajmuje się SEO i pisaniem poradników, zagadnieniami z branży warsztatowej, opisami aut używanych i silników, a także testami samochodów nowych. Najlepiej czuje się w tematyce off-road. Brał udział w testach nowych rozwiązań i produktów przed wprowadzeniem ich na rynek. Trzykrotnie nagrodzony w Trade Press Award za materiały poradnikowe – tekstowe i wideo – w latach 2021-2023. W swoich treściach stawia na konkrety, rzetelność i tłumaczenie motoryzacyjnych zawiłości w sposób przystępny dla przeciętnego odbiorcy. Prywatnie tworzy materiały wideo na swój kanał YouTube i doradza osobom chcącym kupić auto używane jaki model wybrać.