To koniec pewnej ery - ostatni produkcyjny egzemplarz modelu Aventador z limitowanej edycji Ultimae trafi na aukcję. Będzie to piękna sztuka z nadwoziem coupe wykończonym czernią i błękitem. Czas przyszły jest tu nieprzypadkowy. Auto musi bowiem zostać wyprodukowane wraz z 15 innymi egzemplarzami, które zatonęły na statku Felicity Ace.
Szczęśliwiec, który zwycięży w licytacji ostatniego egzemplarza, otrzyma nie tylko wyjątkowo wartościowe auto, ale i dostęp do wczesnych zapowiedzi wszystkich przyszłych modeli marki, w tym oczywiście następcy Aventadora.
Jak się okazuje, ten będzie hybrydą typu plug-in, co zapewne oburzy niejednego fana aut z Sant’Agata Bolognese. Warto jednak wspomnieć, że zabieg przedłuży życie kultowego V12.
Będzie to pierwsze produkcyjne auto marki ze hybrydą plug-in, ale niekoniecznie pierwszy model poddany elektryfikacji. Tytuł ten oficjalnie należy bowiem do Siána FKP 37 z technologią superkondensatorów. W przyszłości wszystkie auta Lamborghini mają być zelektryfikowane, a w okolicach 2028 roku gama producenta ma wzbogacić się o model zasilany wyłącznie prądem.
Wracając do Aventadora, Włosi na razie nie poinformowali, kiedy konkretnie wznowią produkcję. Oznacza to, że na wspomnianą aukcję ostatniej sztuki jeszcze trochę poczekamy.