Lexus ES (2026) Sonic Copper © Materiały prasowe | Lexus

Nowy Lexus ES zachwyca designem i zaskakuje rekordowo niską ratą

Aleksander Ruciński

Święty spokój, wygoda, cisza i jakość to cechy, które zawsze definiowały modele Lexusa. Nowa generacja ES-a kontynuuje tę filozofię, a jednocześnie wprowadza markę w zupełnie nową erę.

W przypadku nowego ES-a Lexus zboczył z utartych szlaków. Widać to już na pierwszy rzut oka, gdyż auto prezentuje się znacznie odważniej i nowocześniej niż dotychczasowy model. Sylwetka jest bardziej aerodynamiczna, maskę poprowadzono niżej, a tył przypomina raczej eleganckie liftbacki niż klasyczne sedany.

Zaskakuje też fakt, że Lexus odszedł od ogromnego grilla, który przez lata był znakiem rozpoznawczym marki. Zamiast tego pojawił się bardziej minimalistyczny przód inspirowany samochodami elektrycznymi. Biorąc pod uwagę, co znajdziemy pod maską, trudno się temu dziwić.

Wcześniej jednak wspomnijmy o wnętrzu, w którym zmieniło się praktycznie wszystko. Kokpit jest bardziej minimalistyczny, ale nie poszedł w stronę przesadnej cyfryzacji. Lexus zostawił fizyczne przyciski tam, gdzie faktycznie mają sens, a centralny ekran multimediów ma teraz przekątną 14 cali.

Pojawiły się też nowe systemy bezpieczeństwa Lexus Safety System+, rozbudowane usługi online oraz bardziej zaawansowany asystent jazdy. W topowych wersjach nie zabraknie nagłośnienia Mark Levinson i rozbudowanych foteli z funkcją relaksu.

Po raz pierwszy w historii ES dostępny jest nie tylko z klasyczną hybryda, ale również w odmianie elektrycznej. W gamie dostępne są trzy wersje napędowe: hybryda ES 300h oraz elektryczne ES 350e i ES 500e. Ten ostatni oferuje napęd na cztery koła DIRECT4 i ponad 340 KM, co pozwala osiągać pierwszą "setkę" w zaledwie 5,5 s. Choć oczywiście Japończycy bardziej niż na rekordach sprintów skupili się na komforcie i płynności jazdy.

A ile trzeba za to wszystko zapłacić? Oczywiście wszystko zależy od wybranej wersji, ale z pewnością mniej niż mogłoby się wydawać. Cennikowo nowy ES nie jest tanim autem, ale dzięki leasingowi KINTO ONE hybrydową wersę można mieć już za 1990 zł netto miesięcznie.

W segmencie premium coraz mniej klientów pyta o samą cenę katalogową, a coraz częściej o to, ile auto będzie kosztowało miesięcznie i co zawiera oferta serwisowa. Biorąc pod uwagę stosunek wyposażenia i osiągów do wysokości raty, oferta Lexusa wydaje się trudna do przebicia. Wynika to w dużej mierze z utraty wartości pojazdu, która w przypadku tej marki zazwyczaj jest rekordowo niska.

Płatna współpraca z Lexus
Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Autokult