Pod maską nowego Porsche 911 Turbo znajdziemy 3,8-litrowy, podwójnie doładowany silnik z sześcioma cylindrami, generujący równe 580 KM mocy i 750 Nm maksymalnego momentu obrotowego. To o 68 KM i 50 Nm mniej niż w odmianie Turbo S. Mimo mniejszej mocy osiągi jednak nie rozczarowują.
Pierwsza setka pojawia się na liczniku już po 2,8 sekundy dla wersji Coupe i 2,9 sekundy w przypadku Cabrio. Prędkość maksymalna z dachem czy bez jest taka sama - wynosi 319 km/h. Osiągi, a w szczególności przyspieszenie 0-100 km/h, są więc niewiele gorsze od wersji Turbo S.
Spora w tym zasługa identycznego układu przeniesienia napędu w postaci 8-stopniowej, automatycznej przekladni PDK, wprawiającej w ruch wszystkie cztery koła. Podobnie jak w pozostałych wariantach, tutaj również możemy liczyć na skrętną tylną oś poprawiającą zwrotność przy małych prędkościach i stabilność podczas szybkiej jazdy.
Jedyna duża różnica, poza silnikiem oczywiście, to klasyczne hamulce. Aby dostać ceramiczne, znane z wersji Turbo S, trzeba skorzystać z listy opcji. Znajdziemy tam również pakiet Lightweight pozwalający obniżyć masę własną pojazdu o 30 kg i pakiet Sport wyróżniający się kilkoma ostrzejszymi, stylistycznymi detalami aerodynamicznymi i przezroczystymi, tylnymi światłami.
Polskie ceny 911 Turbo nie są jeszcze znane, choć niebawem powinno się to zmienić. W USA pośrednią wersję wyceniono na co najmniej 170 800 dolarów, a więc o 32 700 dolarów taniej niż Turbo S.