Miał być elektryk, ale marka odpuszcza. Popyt jest za słaby
Kolejny japoński producent rewiduje swoją strategię elektromobilności, wstrzymując rozwój ważnego projektu. Firma zdecydowała, że w dobie cięcia kosztów projekt nie ma sensu.
Nissan zdecydował o wstrzymaniu prac nad w pełni elektryczną wersją modelu Qashqai – jednego z najpopularniejszych samochodów w Europie. Jak informuje "Reuters", decyzja jest częścią szerszego programu cięcia kosztów i restrukturyzacji firmy.
Jeszcze w 2023 r. japoński producent zapowiadał, że Qashqai doczeka się całkowicie elektrycznej odmiany w ramach strategii odchodzenia od silników spalinowych. Nissan zmienia podejście do elektryfikacji, wskazując na niestabilny popyt na samochody elektryczne oraz rosnącą konkurencję ze strony chińskich producentów oferujących tańsze modele EV.
Jeśli chodzi o wersję spalinową, to w ubiegłym roku Qashqai odpowiadał za niemal połowę sprzedaży Nissana w Europie. W pierwszych pięciu miesiącach 2026 r. rejestracje tego modelu wzrosły do 68 889 sztuk, wobec 64 864 rok wcześniej. Jednocześnie całkowita sprzedaż marki w Europie spadła z 140 119 do 124 884 samochodów.
Nissan produkuje obecnie modele Qashqai i Juke w brytyjskiej fabryce w Sunderland, gdzie powstaje także elektryczny Leaf. Firma potwierdziła również, że w zakładzie będzie wytwarzana elektryczna wersja modelu Juke.
Producent prowadzi jednocześnie rozmowy z brytyjskim rządem na temat możliwego wsparcia finansowego dla fabryki w Sunderland. Według doniesień Nissan negocjuje również z chińskim koncernem Chery możliwość produkowania jego samochodów w Wielkiej Brytanii, co pozwoliłoby lepiej wykorzystać moce zakładu.
Wstrzymanie projektu elektrycznego Qashqaia wpisuje się w szerszą rewizję strategii produktowej firmy. Nissan wcześniej zrezygnował z planów budowy dwóch elektrycznych SUV-ów w amerykańskiej fabryce w stanie Mississippi, stawiając zamiast tego na modele hybrydowe. Koncern zapowiedział również ograniczenie globalnej gamy z 56 do 45 samochodów.