BMW M350 xDrive może wygląda jak samochód elektryczny, ale pod spodem to bardzo zmodyfikowana płyta spalinowego poprzednika. A to oznacza same dobre rzeczy – w tym rzędową szóstkę mającą 443 KM, sprint do setki w 4,1 s, a to już terytorium poprzednich "eMek".
BMW serii 3 przejmuje stylistykę znaną z elektrycznych modeli Neue Klasse. I choć pojawiła się wersja na prąd, a model stracił silniki wysokoprężne, BMW dalej wie, jak robić auta dające radość z jazdy.
W ofercie znajdą się silniki spalinowe mające około 150 oraz 211 KM. Będą też hybrydy plug-in. Wisienką na torcie (na razie) ma być M350 xDrive, ale i tak BMW chce jeszcze zrobić sportową wersję M – zarówno spalinową, jak i elektryczną.
Co ciekawe, choć auta wyglądają podobnie, to tak naprawdę dwie różne konstrukcje, które niemal w każdym aspekcie różnią się o kilka, kilkanaście milimetrów. Technicznie to zupełnie dwie inne płyty podłogowe.
Auta już jadą do salonów, a cena wersji z filmiku startuje od 350 tys. zł.
Źródło artykułu: wp.pl
Dziennikarz motoryzacyjny z wieloletnim doświadczeniem w mediach, zarówno w prasie, jak i w Internecie. Czy trzeba dodawać, że jego publikacje są liczone już w tysiącach, a nie setkach? W swoich publikacjach często porusza tematykę elektromobilności oraz sytuacji rynkowej w Polsce i na świecie. Jeździł zarówno na kole podbiegunowym, jak i po pustyni Namib. Gdyby nie cztery kółka, opowiadałby o grach komputerowych albo jednośladach.