Niemcy zmieniają przepisy. Prawo jazdy stracisz szybciej niż w Polsce, ale za to na krócej

Niemcy zmieniają przepisy. Prawo jazdy stracisz szybciej niż w Polsce, ale za to na krócej05.03.2020 12:05
Już dziś niemieckie drogi są jednymi z najbezpieczniejszych w Europie
Już dziś niemieckie drogi są jednymi z najbezpieczniejszych w Europie
Źródło zdjęć: © WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Stoimy na progu największych zmian w przepisach dla kierowców, jakie miały w Polsce miejsce od dziesięcioleci. Zapowiedziane przez premiera projekty obiły się szerokim echem i wzbudziły dyskusję. Tymczasem w Niemczech też radykalnie zmieniają się przepisy, ale w nieco innym kierunku.

Ze wszystkich zapowiadanych przez premiera Morawieckiego zmian najszerzej komentowana była nowelizacja dotycząca pierwszeństwa pieszych na przejściach. Ma ona wejść w życie 1 lipca 2020 r. Tak szybki termin rewolucji na polskich drogach budzi kontrowersje, ale już sama zmiana nie powinna. W wielu państwach Zachodniej Europy podobne przepisy funkcjonują od lat i w każdym z nich poziom bezpieczeństwa na drogach jest wyższy niż w Polsce. Podobnie jest w Niemczech, ale nasi zachodni sąsiedzi również nie osiedli na laurach i przygotowali szeroko zakrojone zmiany w przepisach.

Kary nie tylko dla piratów

Zgodnie z zapowiedziami Mateusza Morawieckiego od 1 lipca 2020 r. prawo jazdy będzie zatrzymywane na trzy miesiące także tym kierowcom, którzy przekroczą limit o więcej niż 50 km/h poza terenem zabudowanym. W oczywisty sposób ma to uderzyć w grupę najśmielej łamiących przepisy kierowców. Zupełnie inaczej podchodzą do tej kwestii Niemcy. Zgodnie z nowymi zasadami, za naszą zachodnią granicą prawo jazdy będzie można czasowo stracić już za przekroczenie większe niż 20 km/h.

Wysokość nowych niemieckich mandatów nie szokuje - przynajmniej w stosunku do tamtejszych zarobków. Za przekroczenie limitu o mniej niż 10 km/h w terenie zabudowanym kierowca zapłaci 30 euro (20 euro w terenie niezabudowanym). Za prędkość za dużą o 21-25 km/h będzie to 80 euro (70 euro), za przekroczenie o 31-40 km/h 160 euro (120 euro), a powyżej 51 km/h 280 euro (240 euro). Co jednak ważne w terenie zabudowanym już za przekroczenie limitu o 21 km/h kierowca straci prawo jazdy na miesiąc. Poza terenem zabudowanym taka kara spotka zmotoryzowanych przyłapanych na jeździe z prędkością przynajmniej o 26 km/h wyższą od limitu. Jazda w mieście z prędkością o 51 km/h wyższą od limitu lub szybciej oznaczać będzie utratę "prawka" na dwa miesiące.

Jaki jest sens takiego systemu kar? To prawda, że piraci drogowi, przeciwko którym skierowany jest polski przepis o zatrzymywaniu praw jazdy, stwarzają bardzo wysokie zagrożenie. Jest ich jednak stosunkowo niewielu. Przekroczenie limitu o 20-30 km/h jest zaś niemal powszechne, choć jest to również bardzo niebezpieczne. Właśnie z tym zjawiskiem chcą walczyć Niemcy. U nas po zmianach zapowiedzianych na 1 lipca w miastach pozostanie po staremu.

Piesi i rowerzyści

Niemcy, ustanawiając nowe przepisy, nie zapomnieli również o bezpieczeństwie pieszych i rowerzystów. Nowe regulacje zaostrzają obowiązki zmotoryzowanych, choć już dziś u naszych zachodnich sąsiadów niechronieni uczestnicy ruchu są w jednej z najlepszych sytuacji w Europie. Co się zmieni?

Po pierwsze, kierujący pojazdami o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 t skręcając w prawo w terenie zabudowanym będą musieli zmniejszyć prędkość do maksymalnie 11 km/h na tych skrzyżowaniach, gdzie można spodziewać się ruchu pieszych lub rowerzystów. W praktyce będzie to oznaczało, że takie tempo będzie obowiązywało na każdej przecznicy, na której wytyczono przejścia dla pieszych lub przejazdy dla rowerzystów.

Po drugie, kierowcy zostaną zobowiązani do zachowywania większego odstępu podczas wyprzedzania jadących jezdnią rowerzystów. W terenie zabudowanym minimalny bufor wynosił będzie 1,5 m, a poza terenem zabudowanym 2 m. Po wprowadzeniu tego przepisu w Niemczech poza miastem niemożliwe będzie wyprzedzenie rowerzysty bez znacznego wyjeżdżania na sąsiedni pas. Przepis wymusi na kierowcach ostrożniejszą jazdę i hamowanie przed zbliżeniem się do rowerzysty, jeśli z przeciwnego kierunku będzie jechał inny samochód. U nas przepisy nakazują zachowanie przynajmniej metrowego odstępu – niezależnie od tego, gdzie dochodzi do wyprzedzania.

Niemcy wprowadzili również do swojego prawa zapis, który oznaczałby radykalne zmiany dla wielu polskich kierowców. Za zachodnią granicą mandat w wysokości 75 euro będzie można otrzymać za korzystanie z aplikacji wskazującej punkty kontroli prędkości lub nawigacji z taką opcją. W Polsce takie rozwiązania są zupełnie legalne.

Do 1 lipca pozostało jeszcze kilka miesięcy. Nim w Polsce zmieni się prawo, politycy powinni przyjrzeć się zmianom wprowadzanym przez kraje, w których bezpieczeństwo drogowe stoi na zauważalnie lepszym poziomie i wyciągnąć wnioski.

Źródło artykułu:WP Autokult
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (33)