Najdroższy błąd, jaki popełniasz w deszczu, nie kosztuje ani grosza. Kosztuje Cię prawie 14 metrów drogi hamowania.

Czy Twoje auto jest bezpieczne? Większość zapytanych kierowców w pierwszej kolejności pomyśli o systemach, które ich pojazdy im zapewniają: o liczbie poduszek powietrznych, systemach kontrolujących trakcję i innych technologiach, które zadecydowały o liczbie przyznanych gwiazdek w teście Euro NCAP. To bardzo istotne elementy wyposażenia auta, które w krytycznych sytuacjach mogą uratować życie i zdrowie, ale często zapominamy, że to systemy pasywne. Aktywują się dopiero wtedy, gdy dochodzi do niebezpiecznych zdarzeń, takich jak awaryjne hamowanie, poślizg czy kolizja. Uruchamia je reakcja kierowcy lub jej brak, a to prowadzi do prostego wniosku: to kierowca jest pierwszym i najważniejszym systemem bezpieczeństwa w swoim aucie.

Źródło zdjęć: © materiały partnera

Ludzkie oko ma jednak ograniczenia, a deszcz na drodze to dla niego największy test. Mówią o tym wyraźnie badania, w których wykazano, że ryzyko kolizji z pieszymi w deszczowych warunkach jest aż o 58% większe i wcale nie chodzi tu o śliską nawierzchnię. Największym problemem jest pogorszona widoczność i spóźnione reakcje. W warunkach przepisowej jazdy miejskiej, jedna sekunda opóźnienia spowoduje zatrzymanie Twojego auta aż 13,9 metra dalej.. To długość niemal 3 kompaktowych samochodów!

Szyba, przez którą nie widzisz

© materiały partnera

Podczas jazdy w deszczowych warunkach, widoczność spada, ale to zjawisko warto rozłożyć na czynniki pierwsze, by lepiej zrozumieć istotę problemu. Tym problemem jest szyba i jej prawdziwa struktura. Dla większości z nas to idealnie gładka powierzchnia, ale wystarczy przyjrzeć się jej pod mikroskopem, by przekonać się, że wyglądem przypomina raczej górski krajobraz.

Szkło to setki tysięcy mikroskopijnych wgłębień (mikroporów), które skutecznie zatrzymują każdą spadającą kroplę, tworząc nieregularną soczewkę. Ta z kolei skutecznie rozprasza światło. Efekt? Każdy kierowca zna go doskonale: szum kolorów, odcieni i kształtów zlewający się w jedną, zamazaną całość.

Nawet jeśli włączysz wycieraczki, pomiędzy cyklami ich pracy jedziesz "na ślepo". Twój mózg próbuje się bronić i tworzy brakujące "klatki" tego deszczowego filmu, ale to tylko symulacja. Problem zaczyna się wtedy, gdy na drodze nagle pojawia się pieszy, zwierzę, czy inne auto. Reagujesz, ale później niż to konieczne.

"Innowacja" z 1903 roku w Twoim aucie

Soft99 – Glaco hydrophobic effect

Wszyscy zachwycamy się technologiczną ewolucją, którą przeszła motoryzacja na przestrzeni dekad. Jesteśmy obudowani zaawansowanymi systemami bezpieczeństwa i nowoczesnymi technologiami asystującymi nam podczas jazdy. Każdy rok, to rok innowacji, ale od dziesięcioleci te innowacje skutecznie omijają jeden z elementów wyposażenia każdego auta. To mechaniczne wycieraczki. W najtrudniejszych drogowych warunkach, bez wątpliwości powierzamy swoje bezpieczeństwo kawałkom gumy na metalowym lub plastikowym stelażu. Ten patent obchodzi właśnie 123. urodziny, a to oznacza, że jako kierowca dowolnego, współczesnego auta wciąż korzystasz z technologii z Forda A, pierwszego w historii ludzkości seryjnie produkowanego auta!

Japończycy w 1990 roku postanowili jednak znaleźć alternatywę i wcale nie szukali jej w mechanicznych rozwiązaniach. Sięgnęli po potęgę chemicznych wiązań, które wypełniają mikropory szkła, sprawiając że powierzchnia szyb staje się gładka, już nie tylko w dotyku. Dzięki temu prostemu zabiegowi, kropla wody napotykająca zabezpieczone szkło pozostaje idealnie okrągła, a jej powierzchnia styku z szybą jest minimalna. Efekt? Podczas postoju krople spływają dzięki sile grawitacji, a w trakcie jazdy pęd powietrza zdmuchuje ją z szyby. Jest jeszcze jedna korzyść – na szybach nie tworzy się tafla wody i nie rozprasza światła, co pozwala utrzymać widoczność na dobrym poziomie. Klasyczne wycieraczki albo stają się całkowicie zbędne, albo tylko w minimalnym stopniu wspierają cały proces. Przy prędkości 70 km/h to aż 60 cykli ich pracy mniej!

© materiały partnera

Japończykom udało się wdrożyć tę technologię na skalę masową. Produkt początkowo przeznaczony dla lotnictwa, już w 1993 trafił do japońskich sklepów i w ręce kierowców. Pomarańczowe opakowania z powłoką Glaco od Soft99 stały się tak popularne, że w statystycznie każdy Japończyk, co roku kupuje jedną z nich. "Glaco" to w Japonii synonim powłoki hydrofobowej do szyb, a dziś dostępne są niemal na całym świecie, w tym także w Europie. W trakcie podróży po Starym Kontynencie, statystycznie co godzinę mijasz auto z powłoką Glaco na szybie!

Brutalna matematyka: 1 sekunda i 14 metrów bliżej tragedii

© materiały partnera

Wracamy jednak na drogę, bo to tutaj korzyść z Glaco jest najistotniejsza. Wyobraź sobie, że jedziesz przepisowe 50 km/h w ulewie, w warunkach miejskich. W każdej sekundzie Twoje auto pokonuje blisko 13,9 metra. Wycieraczki nie nadążają, a szybę zalewa woda. Na przejście dla pieszych nagle wkracza człowiek, akurat wtedy, gdy Twoje wycieraczki wróciły do pozycji "0" i już miały startować z kolejnym cyklem. To tylko jedna sekunda "przerwy", ale Twoje oczy gubią obraz. Właśnie ta sekunda zadecyduje o tym, czy dojdzie do potrącenia, być może śmiertelnego w swoich skutkach.

Do tej sytuacji wcale nie musi dojść. Właśnie do tego stworzono powłokę Glaco – by zapobiegać i redukować ryzyko. W tej jednej sekundzie obraz mógłby być klarowniejszy, a Twoje oczy mogłyby dostrzec pieszego, jego zamiary i ruch. Noga trafiłaby na pedał hamulca natychmiast, a Twoje auto zatrzymałoby się te kilka lub kilkanaście metrów wcześniej. Do tragedii wcale nie musiałoby dojść, a wszystko dzięki szybie, która pozwala Ci widzieć więcej. Wielkie zmiany zaczynają się od małych rzeczy.

Prewencja to klucz

© materiały partnera

Glaco to przesłanie dla kierowców. Lepiej zapobiegać, niż szukać ratunku w krytycznych sytuacjach. Warto mieć najlepsze systemy bezpieczeństwa, ale trzeba pozwolić im zadziałać i to czas reakcji jest kluczowy. Zanim więc dopłacisz setki lub tysiące złotych do elektronicznych technologii dbających o Twoje bezpieczeństwo, zastanów się, czy nie warto wydać kilkudziesięciu złotych, by odprawić na emeryturę klasyczne wycieraczki z początku XX w. i oddać tę sferę swojego bezpieczeństwa współczesnej i znacznie skuteczniejszej technologii Glaco. Kiedy widzisz więcej, reagujesz szybciej. Po prostu, jedziesz bezpieczniej.

Glaco od Soft99 to linia kilkunastu produktów do przygotowania i zabezpieczenia szyb, a także utrzymania większej widoczności w całym cyklu użytkowania tej technologii w Twoim aucie – od środków dogłębnie oczyszczających szkło, przez powłoki hydrofobowe do szyb, lusterek oraz kamer cofania.

Sprawdź więcej na www.glaco.pl

Materiał sponsorowany przez Soft99 Europe
Wybrane dla Ciebie
Są pierwsi ukarani kierowcy. Nawet 2500 zł i 12 punktów
Są pierwsi ukarani kierowcy. Nawet 2500 zł i 12 punktów
Widać zmianę na stacjach. Mamy prognozy na najbliższy tydzień
Widać zmianę na stacjach. Mamy prognozy na najbliższy tydzień
Bezczelni złodzieje. Myśleli, że najciemniej pod latarnią
Bezczelni złodzieje. Myśleli, że najciemniej pod latarnią
Kolejna marka przeprasza się z przyciskami. Nowe wymogi przynoszą skutek
Kolejna marka przeprasza się z przyciskami. Nowe wymogi przynoszą skutek
Przewoźnik z aplikacji miał prawie 3 promile. W takim stanie wiózł pasażerów
Przewoźnik z aplikacji miał prawie 3 promile. W takim stanie wiózł pasażerów
Zderzenie może mieć fatalne skutki. Są szczególnie aktywne zimą
Zderzenie może mieć fatalne skutki. Są szczególnie aktywne zimą
Dacia Duster i Bigster hybrid-G 150 4x4: ma być oszczędna tam, gdzie inne nie mogą
Dacia Duster i Bigster hybrid-G 150 4x4: ma być oszczędna tam, gdzie inne nie mogą
Andreas Mindt przejmuje stery nad designem grupy Volkswagena
Andreas Mindt przejmuje stery nad designem grupy Volkswagena
Nowa fabryka w Polsce. Dopiero druga taka w Europie
Nowa fabryka w Polsce. Dopiero druga taka w Europie
Wsadzili silnik W12 do Golfa. Nie ma drugiego takiego
Wsadzili silnik W12 do Golfa. Nie ma drugiego takiego
Nowe nieoznakowane radiowozy. Łatwo je poznasz na drodze
Nowe nieoznakowane radiowozy. Łatwo je poznasz na drodze
Wywiad: Zatrudnia 2,5 tys. Polaków, nie chce związków zawodowych i nie ma własnego biura. Szef berlińskiej fabryki zdradza, jak się pracuje w Tesli
Wywiad: Zatrudnia 2,5 tys. Polaków, nie chce związków zawodowych i nie ma własnego biura. Szef berlińskiej fabryki zdradza, jak się pracuje w Tesli
Wyłączono komentarze
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Autokult
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯