Możesz przeszukać cały internet, a i tak nie zgadniesz, co to za samochody. Powstały z pomocą sieci neuronowych
Możesz przeszukać cały internet, a i tak nie zgadniesz, co to za samochody. Powstały z pomocą sieci neuronowych
Wirtuozów tuningu czy miłośników naśladowania największych producentów samochodów nie brakuje. Co jakiś na powierzchnię wypływają ich dzieła, jednak najczęściej nie są zbyt urodziwe. A co, jeśli za wygląd auta niemal w pełni odpowiada komputer, a o designie decyduje poniekąd przypadek? Efekty możecie zobaczyć poniżej.
Od razu was uprzedzę – nie przeszukujcie skrupulatnie całego internetu, w poszukiwaniu, co to za samochody widnieją na zdjęciu. Nie są to też prototypy z deski kreślarskiej domorosłych projektantów. Pochodzą ze strony thisautomobiledoesnotexist.com i - jak wskazuje nazwa - po prostu nie istnieją, a za ich wygenerowanie odpowiada komputer. "Mózgiem" całej operacji jest odpowiedni algorytm oparty na sieciach neuronowych typu GAN (generatywnych sieci przeciwstawnych).
System w sposób automatyczny i nienadzorowany oddziela podstawowe atrybuty od mniejszych detali, mieszając je ze sobą w losowy sposób. W efekcie otrzymujemy auta, z których bez skrupułów mogliby korzystać twórcy gier nieposiadających licencji od producentów aut. Choć cały proces jest losowy, przy wielu autach nietrudno domyślić się, jaki samochód stanowił "bazę" mieszanki. Większości aut nie powstydziłby się sam Salvador Dali, ale trzeba przyznać, że podczas gdy niektóre z nich wyglądają naprawdę atrakcyjnie, to przy kilku algorytm wjechał za mocno. Poniżej kilka przykładów.
Petrolhead od urodzenia. Przed „mama” nauczyłem się mówić „brum-brum”. Choć fascynuje mnie klasyczna motoryzacja, nie gardzę także tą nową. Cenię pragmatyzm, ale ponieważ nuta szaleństwa jeszcze nikomu nie zaszkodziła, lubię latem zmierzwić czuprynę w kabriolecie lub posłuchać dobrej składanki skomponowanej przez „płaskie sześć” lub „widlaste osiem” cylindrów. W wolnym czasie chwytam za snowboard, rakietę do tenisa lub szoty na żaglówce.