Mercedes odświeżył GLE. Nowy kokpit to niejedyne zmiany
Mercedes pokazał GLE na rok modelowy 2027. SUV dostał nowy przód, kokpit Superscreen i poprawione układy napędowe z nowym V8, które zajmie zaszczytne miejsce w gamie.
Chociaż ostatni lifting GLE miał miejsce zaledwie 3 lata temu, Niemcy zdecydowali się na kolejne odświeżenie popularnego SUV-a. O ile z zewnątrz boczna linia się nie zmieniła, tak widać wyraźne zmiany w pasie przednim i tylnym, które nawiązują do nowego elektrycznego GLC. Klasycznie do oferty dorzucono także nowe wzory felg oraz nieobecne dotąd odcienie lakieru.
W kabinie z kolei zagościł ekran Superscreen (który będzie standardem), czyli trzy wyświetlacze (o przekątnej 12,3 cala każdy) pod jedną taflą szkła z nowym systemem operacyjnym. Ku zaskoczeniu, jego obecność pogodzono z fizycznymi przełącznikami, które znajdziemy zarówno pod taflą (m.in. do sterowania klimatyzacją), jak i na tunelu środkowym.
Na swoim miejscu pozostał także wygodny touchpad, a kształt nawiewów został zmodyfikowany. Producent mówi o łącznej liczbie ok. 3 tys. nowych lub zmienionych elementów, wśród których znalazło się także zawieszenie. Jeśli wybierzecie pneumatyczne podwozie, komputer będzie przygotowywał miechy na nadchodzące nierówności bazując na informacjach z chmury. A skąd te informacje się wezmą? Od innych użytkowników Mercedesa, którzy daną drogą już jechali.
Każde GLE w gamie otrzyma seryjny napęd 4Matic. Według Mercedesa układ może przekazać 100 proc. momentu na jedną z osi, a auto ma też nową skrzynię rozdzielczą z reduktorem.
Mercedes nie pominął też gamy silnikowej. Bazą pozostanie wersja 450 z 6-cylindrowym silnikiem, który zachował moc 381 KM (z 20-konnym boostem wynikającym z obecności miękkiej hybrydy), ale może pochwalić się wyższym momentem obrotowym na poziomie 560 Nm (o 12 proc. więcej).
Hybrydę plug-in 400e zastąpi wersja 450e, która będzie generować 75 KM więcej (456 KM). Miłośnicy diesli mogą spać spokojnie i dalej wybierać między wersją 350d i 450d, które po liftingu zyskają elektrycznie podgrzewany reaktor katalityczny.
Wisienką na torcie będzie wersja GLE 580 4Matic, która zostanie wyposażona w nowe, 4-litrowe V8 z płaskim wałem korbowym. W ręce (a raczej nogi) kierowcy zostanie oddane 537 KM i 750 Nm. Pierwsza "setka" ma się pojawić na zegarach po ok. 4,5 s.
Ofertę uzupełni wersja AMG, która na razie będzie występować tylko w wariancie 53, choć w dwóch odmianach. "Zwykła" będzie korzystać z 3-litrowego R6 o mocy 449 KM wspomaganego 23-konnym układem miękkiej hybrydy. Alternatywą będzie hybryda plug-in, która dzięki 184-konnemu silnikowi elektrycznemu będzie mogła się pochwalić mocą systemową 585 KM i momentem 750 Nm. Zasięg na silniku elektrycznym wyniesie do 93 (GLE Coupe) lub 91 (GLE SUV) km.
Dokładna data debiutu w salonach nie jest jeszcze znana, podobnie jak ceny odświeżonego GLE. Wiadomo jednak, że sprzedaż rozpocznie się jeszcze w tym roku.