O tym, że nowa Klasa C nie będzie oferowana z jednostkami większymi niż czterocylindrowe, wiadomo nie od dziś. Nie wszyscy wiedzą jednak, że dotyczy to również topowych odmian AMG. Ta, będąca najprawdopodobniej następcą C 43 niebawem ma ujrzeć światło dzienne.
Świadczy o tym krótka zapowiedź wideo opublikowana przez producenta w mediach społecznościowych. Choć Niemcy na razie nie zdradzają detali, nietrudno zauważyć, z jakim modelem mamy do czynienia. Widać, że to nowa Klasa C ubrana w znacznie agresywniejszy zderzak, który zdecydowanie przypomina ten widywany od kilku miesięcy na zdjęciach szpiegowskich.
Sądząc po zakamuflowanych sztukach, można spodziewać się też sporego dyfuzora, podwójnych końcówek wydechu i poszerzonych nadkoli. Najbardziej interesującą kwestią pozostaje jednak napęd. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami trzylitrowa sześciocylindrówka ustąpi tu miejsca dwulitrowej czterocylindrówce.
Decyzja brzmi jak krok wstecz, choć wcale nie musi oznaczać niższej mocy. Warto bowiem wspomnieć, że benzyniak znany już m.in. z mniejszego A45 S jest w stanie wykrzesać 421 KM mocy i 500 Nm maksymalnego momentu obrotowego. To o o 31 KM więcej i 20 Nm mniej niż w dotychczasowej trzylitrówce.
Na szczegółową specyfikację, jak również dokładną datę premiery musimy jednak jeszcze trochę poczekać, choć biorąc jednak pod uwagę zapowiedzi Mercedesa, niezbyt długo.
Aleksander Ruciński, dziennikarz Autokult.pl